PlanszaRodzina Marioli i Romualda ŁukaszewiczSpis treściPobierz PDF
Wydanie pokazowe Ex Archivis. Dane osób żyjących są rozmyte. exarchivis.pl

Markowiczowie i Trabuciowie

Markowiczowie to rodzina Aliny, mamy Romualda. Byli drobną szlachtą spod Święcian i Podbrodzia, a ich dzieje znamy od chrztu Stanisława w 1779 roku. Dekret szlachecki z 1819 roku wylicza przodków Stanisława Markowicza do jego pradziada Łukasza, wymienionego pod rokiem 1552. To najdawniejszy przodek, jakiego znamy z imienia. Przez Agatę z Trabuciów, żonę Stanisława Markowicza, ta gałąź sięga też do Andrzeja Trabucia, który żył około 1600 roku.

Il. 1. Schemat pokazuje, kto po kim następował, od Andrzeja Trabucia do Romualda. Każda ramka to jedno pokolenie. Przodków Stanisława Markowicza pokazuje drugi schemat, przy dekrecie z 1819 roku.

Rozdział zaczyna się od Aliny i cofa się w czasie, pokolenie po pokoleniu. Najpierw są Markowiczowie, od Aliny do Stanisława i Agaty. Po nich następują przodkowie Stanisława znani z dekretu z 1819 roku: Bartłomiej, Kazimierz i Łukasz. Potem są Trabuciowie, czyli rodzina Agaty. Na końcu znajdują się herby, opowieści rodzinne i wykaz źródeł.

Alina z Markowiczów (1930-2014)

Kim byłaAlina była mamą Romualda
Urodzenie4 marca 1930 r., zaścianek Obkorty koło Podbrodzia
RodziceDominik Markowicz i Leokadia z Cybulskich
Rodzeństwosiostra Dominika, po mężu Ziemczonek
Ślub7 lutego 1949 r. w Podbrodziu, mąż Antoni Łukaszewicz z Ockowicz
Dzieci, Romuald (1956),
Wyjazd do Polskijesień 1958 r.
Śmierć12 stycznia 2014 r. w Samborowie, pochowana w Iławie
Il. 2. Portret ślubny, najprawdopodobniej Alina z Markowiczów i Antoni Łukaszewicz, 1949 r. Reprodukcja fotografii rodzinnej.

Alina urodziła się w Obkortach. To mały zaścianek wśród lasów, kilkanaście kilometrów na północny wschód od Podbrodzia, dziś na Litwie. Zaścianek to kilka domów drobnej szlachty stojących osobno, z dala od wsi. Ojciec Aliny, Dominik, miał tam ziemię i dom. Alina miała siostrę Dominikę, po mężu Ziemczonek.

Il. 3. Podbrodzie, dworzec kolejowy na pocztówce sprzed 1939 r. Tak wyglądało miasteczko w latach dzieciństwa Aliny. Autor nieznany, Wikimedia Commons, domena publiczna.

7 lutego 1949 roku Alina wyszła za mąż. Jej mężem został Antoni Łukaszewicz, urodzony w 1925 roku w Ockowiczach koło Komaj. Ślub zapisano w urzędzie stanu cywilnego w Podbrodziu pod numerem 10. Młodzi zamieszkali w Kocielnikach, wsi położonej dwa kilometry od kościoła w Powiewiórce. Tam urodzili się , . Między czerwcem 1954 roku a końcem 1955 roku rodzina przeniosła się do Guż nad rzeką Merą, dwa i pół kilometra dalej. Tam przyszli na świat Romuald .

Il. 4. Akt małżeństwa Aliny i Antoniego z 7 lutego 1949 r. w urzędowym tłumaczeniu z rosyjskiego, sporządzonym w Olsztynie w 1959 r. Dokument rodzinny.
Akt małżeństwa Aliny i Antoniego, 1949 (tłumaczenie urzędowe z 1959 r.)

Treść dokumentu: Tłumaczenie z języka rosyjskiego. AKT MAŁŻEŃSTWA Nr 091512. Ob. ŁUKASZEWICZ Antoni, syn Jana, urodzony w 1925 roku we wsi Ockowicze, gm. Komaje, Postawskiego powiatu. Ob. MARKOWICZ Alina, córka Dominika, urodzona w roku 1930 we wsi Obkorty, gm. Podbrodzkiej, pow. Święciańskiego, zawarli związek małżeński w dniu 7.II.1949 r., siódmego lutego tysiąc dziewięćset czterdziestego dziewiątego roku, o czym w księdze zapisów aktów stanu cywilnego o związkach małżeńskich został uczyniony odpowiedni zapis w dniu 7 lutego 1949 r. pod Nr 10. Nazwiska po zawarciu związku małżeńskiego: Nazwisko męża ŁUKASZEWICZ. Nazwisko żony ŁUKASZEWICZ. Miejsce rejestracji: Urz. St. Cyw. w Podbrodziu, obw. Wileńskiego, LSRR. Data wydania: dnia 7 lutego 1949 r. Kierownik Urz. St. Cyw. (-) Podpis nieczyt. (MP) Urzędowa pieczęć okrągła. […] Tłumaczenia dokonano z oryginału w języku rosyjskim. […] Olsztyn, dnia 14 sierpnia 1959 r.

Wszystkie dzieci ochrzczono w kościele w Powiewiórce. Ten kościół nazywano dawniej sorokpolskim i pod taką nazwą występuje w starych księgach. W tym samym kościele w 1867 roku ochrzczono Józefa Piłsudskiego.

Il. 5. Wnętrze drewnianego kościoła w Powiewiórce (dawniej Sorokpol), w którym ochrzczono pięcioro dzieci Aliny i Antoniego. Fot. Vilensija, Wikimedia Commons, licencja CC BY-SA 3.0.
DzieckoUrodzenieChrzestRodzice chrzestni
Romuald8 I 1956, Guże22 I 1956, akt 3Jan Kulewicz i Janina Kulewicz (szwagier i szwagierka, nie małżeństwo)

Guże leżały tuż obok wojskowego poligonu. Alina i jej matka Leokadia wspominały, że dobrze im się tam żyło i że z wojskowymi dało się porozumieć. Dziś z około czterdziestu chat zostały w Gużach cztery zamieszkane.

Metryki chrztu Romualda i jego rodzeństwa

W księdze kościoła w Powiewiórce zachowały się metryki chrztu całej piątki dzieci Aliny i Antoniego. Zdjęcia wpisów przysłał w 2026 roku ksiądz Vladimiras Solovej, proboszcz parafii w Podbrodziu, do której należy dziś kościół w Powiewiórce. Odszukał je na prośbę Romualda . Akty spisano po łacinie. Cztery z nich spisał ksiądz Franciszek Bylica, a metrykę Romualda ksiądz Jakub Filek. Każdy akt podaje dzień urodzenia, dzień chrztu, wieś, rodziców i rodziców chrzestnych. W trzech najstarszych aktach kościół nazywa się sorokpolski, a w dwóch najmłodszych nosi już nazwę Powiewiórka. To ten sam kościół. Metryki stoją tu w kolejności urodzenia dzieci.

Il. 10. Metryka chrztu Romualda z księgi kościoła w Powiewiórce, akt 3 z 1956 r. Na marginesie wypisano nazwisko dziecka.
Metryka chrztu Romualda, 1956

Tekst oryginalny (łacina): Anno 1956, die 22. januarii, in Ecclesia Powiewiórka, sac. Jacobinus Filek, ecclesiae Miadziolensis administrator, baptisavit infantem nomine Romualdus, sexus virilis, natum in pago Guze, die octava januarii, anno millesimo nongentesimo quinquagesimo sexto ex matrimonio religioso inter Antonium Łukaszewicz et Alinam, natam Markowicz. Patrini: Joannes Kulewicz et Janina Kulewicz.

Po polsku: Roku 1956, dnia 22 stycznia, w kościele w Powiewiórce ksiądz Jakub Filek, administrator kościoła w Miadziole, ochrzcił dziecko imieniem Romuald, płci męskiej, urodzone we wsi Guże dnia ósmego stycznia roku tysiąc dziewięćset pięćdziesiątego szóstego z małżeństwa kościelnego między Antonim Łukaszewicz a Aliną z domu Markowicz. Rodzice chrzestni: Jan Kulewicz i Janina Kulewicz.

Ksiądz zapisał nazwę wsi jako „Guze”. W polskim akcie urodzenia Romualda urzędnik wpisał później „Góra”. Chodzi o tę samą wieś Guże.

Droga do Polski

W latach 1955-1959 Polacy z Wileńszczyzny po raz ostatni mogli wyjechać do Polski jako repatrianci, czyli ludzie wracający do ojczyzny. Rodzice Aliny, Dominik i Leokadia, wyjechali pierwsi. Kartę repatrianta wystawiono Dominikowi 6 października 1958 roku w punkcie repatriacyjnym w Białej Podlaskiej. Zamieszkali we wsi Blanki koło Lidzbarka Warmińskiego, gdzie mieszkali już bracia Leokadii.

Rodzina Aliny i Antoniego wyjechała wkrótce po nich, jesienią 1958 roku. Wszystkie dokumenty potrzebne do wyjazdu załatwiła Alina. To ona jeździła do urzędów, składała podania i odbierała zezwolenia. Antoni wolał się w urzędach nie pokazywać. Miał ku temu powód. Pod koniec wojny, w latach 1944-1945, gdy miał około dziewiętnastu lat, ukrywał się w lasach przed poborem do wojska sowieckiego. Ktoś na niego doniósł, gdy przyszedł na jedną noc do domu. Został pobity i zabrany. W rodzinie mówi się o wywózce na Sybir. Nie było go około roku. Wrócił pieszo, tak wychudzony, że własna matka go nie poznała. , córka Aliny, przypuszcza, że po tych przeżyciach ojciec bał się urzędów i kolejnego zatrzymania. Żonie powiedział: „jak załatwisz papiery, to jedziemy”. Alina załatwiła je sama i dzięki niej rodzina znalazła się w Polsce.

Po przyjeździe rodzina trafiła najpierw do punktu dla repatriantów na zachodzie Polski. wspomina Zieloną Górę. Stamtąd Antoni jeździł z bratem Stefanem szukać pracy i domu. Znalazł posadę gajowego u leśniczego z Chmielówki oraz wyremontowany dom w gajówce Sąpy koło Iławy. Rodzina wysiadła z pociągu w Samborowie, a dobytek przewieziono ciężarówką. zapamiętała, że do Polski przyjechały z rodziną dwa motocykle. Dziadek Dominik przywiózł Pannonię, a ojciec, Antoni, Junaka z koszem.

W niedzielę 2 grudnia 1962 roku Antoni pojechał rowerem w stronę Wielowsi i nie wrócił. Rower znaleziono po kilku dniach przy cmentarzu w Wielowsi. Prokuratura w Morągu prowadziła dochodzenie i je umorzyła. Ciała nigdy nie odnaleziono. Dopiero 23 sierpnia 1973 roku, na wniosek Aliny, sąd w Iławie uznał Antoniego za zmarłego z dniem 2 grudnia 1962 roku.

Alina została sama z pięciorgiem dzieci. Renta po mężu jej nie przysługiwała, ponieważ nie odnaleziono ciała i przez jedenaście lat mąż nie był urzędowo uznany za zmarłego. Rodzinę utrzymała praca Aliny u gospodarzy, zbieranie grzybów i jagód oraz trzy hektary ziemi przydzielone gajowemu. Pomagał jej kierownik szkoły. Później Alina mieszkała najpierw w Małym Gilu, a od końca lat siedemdziesiątych w Samborowie. Tam zmarła 12 stycznia 2014 roku.

Il. 12. Grób rodzinny w Iławie: Alina i Antoni Łukaszewicz oraz rodzice Aliny, Dominik i Leokadia Markowiczowie. Dwie daty na kamieniu różnią się od dokumentów. Akt urodzenia Antoniego podaje 1 sierpnia 1925 r. (na kamieniu 25 sierpnia). Metryka chrztu Leokadii podaje 14 września 1900 r. (na kamieniu 11 września).
Napis na grobie rodzinnym w Iławie

Treść dokumentu: Ś.P. ŁUKASZEWICZ ALINA ur. 04.03.1930 r. zm. 12.01.2014 r. ANTONI ur. 25.08.1925 r. zm. 02.12.1962 r. MARKOWICZ ŁEOKADIA ur. 11.09.1900 r. zm. 12.11.1978 r. DOMINIK ur. 25.06.1897 r. zm. 21.09.1959 r.

Dominik Markowicz (1897-1959)

Kim byłDominik był dziadkiem Romualda, ojcem Aliny
Urodzenie25 czerwca 1897 r., zaścianek Wojtkuny
Chrzest20 lipca 1897 r., kościół w Święcianach
RodziceBolesław Markowicz i Zofia z Walentynowiczów
Ślub2 marca 1924 r. w Mielegianach, żona Leokadia z Cybulskich
DzieciAlina (1930) i Dominika
Zajęciegospodarz na własnej ziemi w Obkortach
Wyjazd do Polskipaździernik 1958 r.
Śmierć21 września 1959 r., pochowany w Iławie
Il. 13. Leokadia z Cybulskich i Dominik Markowicz, portret ślubny z 1924 r. Fotografia wisiała w domu babci Leokadii.

Dominik urodził się w zaścianku Wojtkuny jako szóste dziecko Bolesława i Zofii. Ksiądz zapisał rodziców jako szlachtę. Ojcem chrzestnym był Antoni Markowicz, najpewniej stryj, czyli brat ojca. Matką chrzestną była Józefa, żona Józefa Bejnara.

Il. 14. Akt chrztu Dominika, księga parafii Święciany za 1897 r., akt 256. U góry widać lewą stronę księgi z fioletowym dopiskiem o ślubie, a u dołu prawą stronę, na której zapisano rodziców i chrzestnych.
Akt chrztu Dominika Markowicza, 1897

Tekst oryginalny (rosyjski): Тысяча восемьсотъ девяносто седьмаго года Іюля двадцатаго дня, въ Свенцянскомъ Р. К. приходскомъ Костелѣ окрещенъ младенецъ по имени Доминикъ кс. Коласомъ съ совершеніемъ всѣхъ обрядовъ Св. Таинства. Дворянъ Болеслава и Софіи урожденной Валентыновичевны Марковичей зак. супр. сынъ родившійся сего года 25 Іюня въ зас. Войцкунахъ сего прихода. Воспріемниками были Антонъ Марковичъ съ Іозефою Іосифа Б[о]йнара женою. Dopisek: Zawarł związek małżeński z Leokadją Cybulską w Melagianach 2-III 1924

Po polsku: Roku tysiąc osiemset dziewięćdziesiątego siódmego, dnia dwudziestego lipca, w święciańskim rzymskokatolickim kościele parafialnym ksiądz Kolas ochrzcił niemowlę imieniem Dominik z dopełnieniem wszystkich obrzędów świętego sakramentu. Syn szlachty Bolesława i Zofii z domu Walentynowicz, prawych małżonków Markowiczów, urodzony tego roku 25 czerwca w zaścianku Wojtkuny tej parafii. Rodzicami chrzestnymi byli Antoni Markowicz i Józefa, żona Józefa Bejnara (nazwisko zapisano niewyraźnie, Bejnar albo Bojnar). Dopisek po polsku: zawarł związek małżeński z Leokadią Cybulską w Mielegianach 2 marca 1924 r.

Dopisek na marginesie pochodzi z 1924 roku. Zrobił go po polsku urzędnik archiwum, gdy Dominik się żenił. Taki sam dopisek znajduje się przy akcie chrztu Leokadii. Te dwa dopiski łączą obie metryki z naszymi Dominikiem i Leokadią.

W spisie parafian z 1909 roku dwunastoletni Dominik mieszka w Wojtkunach z rodzicami, braćmi Janem i Kazimierzem oraz siostrą Marią. W 1923 roku ma już własną ziemię w Obkortach. W 1924 roku żeni się z Leokadią Cybulską z Lejpuszek, a w 1930 roku rodzi się Alina.

Rodzina pamięta Dominika przede wszystkim z harmoszką. Grał na guzikówce, czyli harmonii z guzikami zamiast klawiszy. Do Polski przywiózł motocykl marki Pannonia. Po przyjeździe mieszkał z Leokadią we wsi Blanki, a pod koniec życia przy córce. We wrześniu 1959 roku zagrał jeszcze dzieciom w szkole w Sąpach na rozpoczęcie roku szkolnego. Zmarł 21 września 1959 roku.

Żona: Leokadia z Cybulskich (1900-1978)

Leokadia urodziła się 14 września 1900 roku w zaścianku Lejpuszki w parafii Mielegiany. Jej rodzice, Stanisław Cybulski i Aniela z Bojaruńców, byli gospodarzami. Zmarła 12 listopada 1978 roku i spoczywa w Iławie obok męża. Jej życie, akt chrztu i rodzinę opisuje rozdział o Cybulskich.

Ziemia w Obkortach i rekompensata

O gospodarstwie Dominika w Obkortach mówią dwa zaświadczenia z archiwów litewskich, wydane w 2013 roku na potrzeby sprawy o rekompensatę.

RokCo miał Dominik Markowicz w ObkortachSkąd to wiemy
192314 dziesięcin gruntu, czyli około 15 hektarów: 1 i 1/4 dziesięciny ziemi ornej, 1 dziesięcina łąki, 5 dziesięcin pastwisk, 1 dziesięcina lasu oraz 5 i 3/4 dziesięciny nieużytków (stan na 1 lipca 1923 r.)zaświadczenie Centralnego Państwowego Archiwum Litwy z 5 lutego 2013 r.
19570,66 hektara ziemi, dom mieszkalny wzniesiony w 1920 r. oraz chlew z 1930 r.zaświadczenie Archiwum Okręgu Wileńskiego z 15 maja 2013 r.

Różnica między rokiem 1923 a 1957 to skutek kolektywizacji. Po wojnie władze sowieckie odebrały gospodarzom ziemię i włączyły ją do kołchozu. Dominikowi zostało niewiele ponad pół hektara przy domu. Według rodzinnej opowieści nowo zbudowany dom Markowiczów w Obkortach spłonął. Dominik i Leokadia przenieśli się wtedy do córki, a pożar przyspieszył decyzję o wyjeździe do Polski. U  zachował się nadpalony dokument o ziemi dziadka.

Wyjeżdżając w 1958 roku, Dominik zostawił w Obkortach dom, chlew i ziemię. Polskie prawo przewiduje za takie mienie, pozostawione za wschodnią granicą, rekompensatę od państwa. Najpierw trzeba było ustalić, kto dziedziczy po Dominiku i Leokadii.

Wniosek o rekompensatę złożyła Alina 17 grudnia 1990 roku w Urzędzie Rejonowym w Iławie. Zrobiła to osiemnaście lat przed końcem terminu, który minął 31 grudnia 2008 roku. Sprawa trwała ponad trzydzieści lat. W 2004 roku przekazano ją dalej, a ostatecznie prowadził ją Wojewoda Warmińsko-Mazurski. Rzeczoznawca wycenił nieruchomość w Obkortach według stanu z 1958 roku, czyli dom, chlew i 0,66 hektara. Ziemia zabrana wcześniej do kołchozu nie weszła do wyceny, bo prawo obejmuje tylko to, co rodzina zostawiła w dniu wyjazdu.

PozycjaKwota
Wartość nieruchomości w Obkortach według wyceny (ceny z 20 sierpnia 2020 r.)472 637,96 zł
Ta sama wartość po przeliczeniu na dzień decyzji z 2024 r.639 656,19 zł
Rekompensata dla całej rodziny, czyli jedna piąta wartości (tyle przewiduje ustawa)127 931,23 zł
Połowa dla spadkobierców Dominiki Ziemczonek (15/30), decyzja z 10 grudnia 2020 r.63 965,61 zł

Połowę przypadającą na stronę Aliny podzielono po równo między jej pięcioro dzieci. Na każde z rodzeństwa przypadła jedna piąta tej połowy, czyli trzy trzydzieste całej rekompensaty: 12 793,12 zł. Część dziecka, które już nie żyło, otrzymali jego spadkobiercy. W jednym przypadku była to wdowa, a w drugim troje dzieci, z których każde dostało jedną trzecią części ojca, czyli 4 264,37 zł.

Bolesław Markowicz (urodzony w 1851 r.)

Kim byłBolesław był pradziadkiem Romualda, ojcem Dominika
Urodzenie27 kwietnia 1851 r., zaścianek Popieliszki
Chrzest27 maja 1851 r., kościół św. Rafała w Wilnie
RodziceTadeusz Markowicz i Urszula z Puciatów
Ślub7 lutego 1884 r. w Święcianach, żona Zofia Walentynowiczówna
Dzieciośmioro, w tym Dominik (1897)
MieszkałPopieliszki, Obkorty, Wojtkuny, w 1894 r. dwór Kondariszki
Ostatnia wiadomośćspis parafian z marca 1909 r., Wojtkuny

Bolesław przyszedł na świat w Popieliszkach, w zaścianku, w którym mieszkali rodzice jego matki. Popieliszki leżą tuż obok Obkort. Miesiąc po urodzeniu rodzice zawieźli syna do chrztu do Wilna, do kościoła św. Rafała. To ponad pięćdziesiąt kilometrów drogi.

Il. 16. Kościół św. Rafała w Wilnie i Zielony Most na dziewiętnastowiecznej fotografii Józefa Czechowicza. W tym kościele ochrzczono Bolesława. Wikimedia Commons, domena publiczna.
Il. 17. Akt chrztu Bolesława, parafia św. Rafała w Wilnie, akt 59 z 1851 r. U góry widać lewą stronę księgi, a u dołu prawą.
Akt chrztu Bolesława Markowicza, 1851

Tekst oryginalny (rosyjski): Тысяча восемь сотъ пятьдесятъ перваго Года Маія двадцать седьмого дня въ Виленской Св. Рафаила приходской Римско-Католической церкви окрещенъ младенецъ по имени Болеславъ Преподобнымъ Отцемъ Іоанномъ Борковскимъ Латеранскимъ Каноникомъ съ совершеніемъ всѣхъ обрядовъ таинства. Благородныхъ Фадея и Уршули урожденной Пуцятовны Марковичовъ законныхъ супруговъ сынъ родившійся сего Года Апрѣля 27. дня въ застенкѣ Попелишкахъ Свенцянскомъ Приходѣ. […] Губернскій Секретарь Гаспаръ Жил[ин]скій[?] съ Магдалиною Пѣткевичовною дѣвицею.

Po polsku: Roku tysiąc osiemset pięćdziesiątego pierwszego, dnia dwudziestego siódmego maja, w wileńskim rzymskokatolickim kościele parafialnym świętego Rafała wielebny ojciec Jan Borkowski, kanonik laterański, ochrzcił niemowlę imieniem Bolesław z dopełnieniem wszystkich obrzędów sakramentu. Syn szlachetnie urodzonych Tadeusza i Urszuli z domu Puciata, prawych małżonków Markowiczów, urodzony tego roku 27 kwietnia w zaścianku Popieliszki w parafii święciańskiej. Rodzicami chrzestnymi byli sekretarz gubernialny Kasper Żyliński (nazwisko niepewne) i panna Magdalena Pietkiewiczówna.

W 1884 roku Bolesław ożenił się z Zofią Walentynowiczówną. Według aktu on miał 33 lata, a ona 20. Oboje mieszkali wtedy w Wojtkunach. Akt ślubu wymienia rodziców obojga, więc jeden dokument łączy od razu trzy pokolenia.

Il. 18. Akt ślubu Bolesława Markowicza i Zofii Walentynowiczówny, parafia Święciany, akt 30 z 1884 r.
Akt ślubu Bolesława i Zofii, 1884

Tekst oryginalny (rosyjski): Тысяча восемьсотъ восемьдесятъ четвертаго года Февраля седьмаго дня, въ Свенцянскомъ Р. К. Приходскомъ Костелѣ, Свенцянскій Настоятель и Деканъ Ксёндзъ Моисей Юсевичъ, по трёхкратномъ оглашеніи, изъ коихъ первое 22, второе 29 и третье 2 Февраля предъ народомъ собравшимся на Литургію сдѣланы […] Дворянъ Болеславу Марковичу юношу 33 лѣтъ съ дворянкою Зофіею Валентыновичевною дѣвицею 20 лѣтъ, обоихъ изъ дер. Войцкунъ сего Костела прихожанъ […] Дворянъ Тадеуша и Уршули съ Пуцятовъ Марковичевъ зак. супр. сына, съ дворянъ Антона и Маріи съ Долматовъ Валентыновичевъ зак. супр. дочерью бракомъ сочеталъ и въ лицѣ костела торжественно благословилъ […]

Po polsku: Roku tysiąc osiemset osiemdziesiątego czwartego, dnia siódmego lutego, w święciańskim rzymskokatolickim kościele parafialnym święciański proboszcz i dziekan ksiądz Mojżesz Jusiewicz, po trzech zapowiedziach ogłoszonych wobec ludu zebranego na mszy (pierwsza 22 stycznia, druga 29 stycznia, trzecia 2 lutego), połączył związkiem małżeńskim szlachcica Bolesława Markowicza, kawalera lat 33, ze szlachcianką Zofią Walentynowiczówną, panną lat 20. Oboje byli ze wsi Wojtkuny i należeli do tej parafii. On jest synem szlachty Tadeusza i Urszuli z Puciatów, prawych małżonków Markowiczów. Ona jest córką szlachty Antoniego i Marii z Dołmatów, prawych małżonków Walentynowiczów. Ksiądz uroczyście pobłogosławił ich w obliczu Kościoła.

Dzieci Bolesława i Zofii

Z ośmiorga dzieci czworo zmarło w dzieciństwie. W kwietniu 1893 roku w ciągu czterech dni rodzice stracili dwóch synów, rocznego Józefa i prawie sześcioletniego Kazimierza. Obaj zmarli na krup, czyli duszące zapalenie krtani. Następnemu synowi, urodzonemu rok później, rodzice znów dali imię Kazimierz.

DzieckoUrodzenieDalsze losy
Antoni1885, Wojtkunyzmarł 21 XI 1886 w Wojtkunach
Kazimierz1887zmarł 30 IV 1893 na krup
Jan1889w 1909 r. mieszkał w domu rodziców, ożenił się w 1927 r.
Józef22 III 1892, Wojtkunyzmarł 26 IV 1893 na krup
Kazimierz1894ochrzczony w lutym 1894 r., rodzice mieszkali wtedy we dworze Kondariszki. W 1909 r. mieszkał w domu rodziców
Dominik25 VI 1897, Wojtkunyojciec Aliny
Mariaokoło 1902w 1909 r. mieszkała w domu rodziców
Helena15 V 1907, Wojtkunyzmarła 25 X 1908
Il. 19. Spis parafian kościoła w Sorokpolu z marca 1909 r., zaścianek Wojtkuny, dom nr 39. Pierwszych siedem wierszy to dom Bolesława Markowicza.
Dom Bolesława w spisie parafian, marzec 1909

Tekst oryginalny (rosyjski): Мѣщанинъ Болеславъ Марковичъ 56 / Жена Софія изъ Валентиновичевъ 53 / дѣти ихъ Сыновья 1) Иванъ 20, 2) Казиміръ 14, 3) Доминикъ 12 / дочь ихъ Марья 7 / работница Казиміра Якубянецъ 21

Po polsku: Mieszczanin Bolesław Markowicz, lat 56. Żona Zofia z Walentynowiczów, lat 53. Ich dzieci, synowie: Jan 20, Kazimierz 14, Dominik 12. Ich córka Maria 7. Służąca Kazimiera Jakubianiec 21.

Spis podaje wiek tylko w przybliżeniu. Zofia miała wtedy 45 lat, a nie 53. W tym spisie Bolesław jest zapisany jako mieszczanin, chociaż w metrykach z lat 1851-1897 on i jego rodzina są szlachtą.

Żona: Zofia z Walentynowiczów (urodzona w 1863 r.)

Zofia urodziła się 7 sierpnia 1863 roku we dworze w Zułowie, tym samym, w którym cztery lata później przyszedł na świat Józef Piłsudski. Jej rodzice, Tomasz Antoni Walentynowicz i Maria z Dołmatów, byli szlachtą bez własnej ziemi. W kwietniu 1871 roku rodzina mieszkała już w Wojtkunach i tam Zofia dorastała. Jej akt chrztu, rodziców i rodzeństwo przedstawia rozdział o Walentynowiczach.

Tadeusz Markowicz (urodzony w 1814 r.)

Kim byłTadeusz był prapradziadkiem Romualda, ojcem Bolesława
Urodzenie15 marca 1814 r., wieś Andrulańce, parafia Janiszki
Chrzest16 marca 1814 r., kościół w Janiszkach
RodziceStanisław Markowicz i Agata z Trabuciów
Ślub2 lipca 1840 r. w Święcianach, żona Urszula Puciatówna
DzieciMarianna (1843), Bolesław (1851), Salomea (1854), Helena (1856), Antoni (1862), Józef (1864)
MieszkałAndrulańce, Mirańce, Lipowo, Popieliszki, Obkorty
Ostatnia wiadomośćlata 1862-1864, zaścianek Obkorty
Il. 20. Wpis chrztu Tadeusza w księdze parafii Janiszki, marzec 1814 r. U góry widać nagłówki rubryk.
Wpis chrztu Tadeusza Markowicza, 1814

Tekst oryginalny (polski): Mieysce Urodzenia Wieś lub Miasto: Wieś Andrulańce. Czas Urodzenia, Ochrzczenia: Marca 15. 16. Imie Ochrzczonego: Tadeusz. Imie y Stan Rodzicow Ochrzczonego: JP. Stanisław Markowicz, JPann[a] Agata Trabuciówna Stanu Szlacheckiego. Imie Chrzczącego: X Felicyan Piotrowski. Imiona Kmotrow trzymaiących: JP Ignacy Markowicz, JPanno Teressa Trabuciówna

Dzisiejszą polszczyzną: Miejsce urodzenia: wieś Andrulańce. Urodzony 15 marca, ochrzczony 16 marca. Imię dziecka: Tadeusz. Rodzice: pan Stanisław Markowicz i pani Agata z Trabuciów, stanu szlacheckiego. Chrzcił ksiądz Felicjan Piotrowski. Rodzice chrzestni: pan Ignacy Markowicz i panna Teresa Trabuciówna.

Il. 21. Drewniany kościół w Janiszkach, dziś Joniškis w rejonie malackim na Litwie. W parafii janiskiej ochrzczono Tadeusza i jego braci. Fot. Julius, Wikimedia Commons, licencja CC BY-SA 3.0.

Tadeusz miał najwyżej dwa lata, gdy rodzice przenieśli się z Andrulańców do Mirańców, wsi położonej cztery i pół kilometra na wschód od kościoła w Sorokpolu. Miał dwanaście lat, gdy zmarł ojciec. Matka przeniosła się wtedy z dziećmi do Lipowa i tam zmarła w 1830 roku, gdy Tadeusz miał szesnaście lat. W 1840 roku ożenił się z Urszulą Puciatówną z Popieliszek. Akt ślubu wymienia rodziców obojga.

Il. 22. Akt ślubu Tadeusza Markowicza i Urszuli Puciatówny, parafia Święciany, akt 42 z 1840 r. U góry doklejono nagłówki rubryk z tej samej strony księgi. Na lewym marginesie wypisano nazwisko „Markowiczów”.
Akt ślubu Tadeusza i Urszuli, 1840

Tekst oryginalny (polski): Roku Pańskiego tysiąc ośmset czterdziestego Lipca drugiego dnia w Kościele Parafialnym Rzymsko Katolickim Swiecianskim W. X. Cypryan Skirmont po wyszłych trzech zapowiedziach, pierwszej dwódziestego trzeciego, drugiej dwódziestego dziewiątego a trzeciej trzydziestego Czerwca […] Urod: Tadeusza Markowicza kawalera lat dwódziestu sześciu z Ur. Urszulą Puciatowną panną lat ośmnastu, obojż z Popieliszek Parafii Swiecianskiej […] Ur. Stanisława i Agaty z Trebuciow Markowiczow ślub: mał: syna z Ur. Macieja i Teressy z Neilipowiczow Puciatów ślub: mał: córką […] przy świadkach Ur. Adamie Gumowskim, Piotrze Puciacie, Piotrze Michałowskim i Symonie Nielipowiczu.

Dzisiejszą polszczyzną: Roku Pańskiego 1840, dnia 2 lipca, w święciańskim rzymskokatolickim kościele parafialnym wielebny ksiądz Cyprian Skirmont, po trzech zapowiedziach (pierwsza 23 czerwca, druga 29 czerwca, trzecia 30 czerwca), pobłogosławił małżeństwo urodzonego Tadeusza Markowicza, kawalera lat dwudziestu sześciu, z urodzoną Urszulą Puciatówną, panną lat osiemnastu, oboje z Popieliszek w parafii święciańskiej. On jest synem urodzonych Stanisława i Agaty z Trabuciów, ślubnych małżonków Markowiczów. Ona jest córką urodzonych Macieja i Teresy z Nielipowiczów, ślubnych małżonków Puciatów. Świadkami byli urodzeni Adam Gumowski, Piotr Puciata, Piotr Michałowski i Szymon Nielipowicz.

Słowo „urodzony” oznaczało w tamtych aktach szlachcica. Tak właśnie tytułowano w księgach kościelnych drobną szlachtę.

Młodzi zamieszkali w Popieliszkach przy rodzicach Urszuli. Tam urodzili się Marianna i Bolesław. W Obkortach, zaścianku położonym tuż obok, Markowiczowie pojawiają się w 1862 roku. Tam też miał później ziemię Dominik i tam w 1930 roku urodziła się Alina.

DzieckoUrodzenieDalsze losy
Marianna11 XI 1843, Popieliszkiochrzczona w Święcianach
Bolesław27 IV 1851, Popieliszkiojciec Dominika
Salomea16 V 1854, Popieliszkiochrzczona w Święcianach, chrzestną była ciotka Bogumiła
Helena28 V 1856ochrzczona w Święcianach, chrzestną była ciotka Bogumiła
Antoni14 III 1862, Obkortydo chrztu trzymali go Billewiczowie
Józefokoło maja 1864zmarł 23 XI 1864 w Obkortach, mając pół roku

Najstarszą córkę, Mariannę, ochrzcił w Święcianach ksiądz Józef Rouba dziesięć dni po urodzeniu. Akt spisano jeszcze po polsku.

Il. 23. Akt chrztu Marianny Markowiczówny, parafia Święciany, akt 225 z 1843 r. U góry widać drukowane nagłówki rubryk, a na lewym marginesie nazwisko „Markowiczow”.
Akt chrztu Marianny Markowiczówny, 1843

Tekst oryginalny (polski): 225. Urodzenia 11. Chrztu 21. Roku Pańskiego Tysiąc Osmset czterdziestego trzeciego Listopada Dwudziestego pierwszego dnia w Swięciańskim R.K. parafialnym kościele ochrzczono niemowlę z wody i ss. Olejow Imieniem Maryanna od X. Józefa Rouby. Urodzonych Tadeusza i Urszuli z Puciatow Markowiczow Ślub. Mał. Córka roku bieżącego Listopada iednastego dnia w Popieliszkach tey parafii narodzona. Trzymali do chrztu Ur. Zygmunt Zakrzewski z Anną Niedzwiedzką

Dzisiejszą polszczyzną: Akt 225. Urodzona 11, ochrzczona 21. Roku Pańskiego 1843, dnia dwudziestego pierwszego listopada, w święciańskim rzymskokatolickim kościele parafialnym ksiądz Józef Rouba ochrzcił z wody i ze świętych olejów niemowlę imieniem Marianna. Córka urodzonych Tadeusza i Urszuli z Puciatów, ślubnych małżonków Markowiczów, urodzona jedenastego listopada tego roku w Popieliszkach w tej parafii. Do chrztu trzymali ją urodzony Zygmunt Zakrzewski i Anna Niedźwiedzka.

Jedenaście lat później księgi prowadzono już po rosyjsku. Przy chrzcie Salomei matką chrzestną była Bogumiła, siostra Tadeusza. Nazwę zaścianka ksiądz zapisał w skróconej formie.

Il. 24. Akt chrztu Salomei Markowiczówny, parafia Święciany, akt 137 z 1854 r. U góry widać lewą stronę księgi, a u dołu prawą stronę z rodzicami i chrzestnymi.
Akt chrztu Salomei Markowiczówny, 1854

Tekst oryginalny (rosyjski): 137. 65. 16. 20. Тысяча восемь сотъ пятьдесятъ четвертаго года, Мая двадцатаго дня, въ Свенцянской приходской Римско-Католической церкви окрещенъ младенецъ по имяни Саломея Ксендзомъ Казимиромъ Богробинскимъ[?], съ совершениемъ всехъ обрядовъ таинства. Благородныхъ Ѳадея и Уршули урожденной Пуцятовъ Марковичей, законныхъ супруговъ дочь, родившаяся сего года и Мѣсяца 16 дня въ застѣнкѣ Попишкахъ. Воспріемниками были дворяне: Казимиръ Грацевичъ[?] съ Богумилою Марковичевою.

Po polsku: Akt 137. Urodzona 16, ochrzczona 20. Roku tysiąc osiemset pięćdziesiątego czwartego, dnia dwudziestego maja, w święciańskim rzymskokatolickim kościele parafialnym ksiądz Kazimierz Bogrobiński (nazwisko niepewne) ochrzcił niemowlę imieniem Salomea z dopełnieniem wszystkich obrzędów sakramentu. Córka szlachetnie urodzonych Tadeusza i Urszuli z domu Puciata, prawych małżonków Markowiczów, urodzona 16 dnia tego samego miesiąca i roku w zaścianku Popiszki, czyli Popieliszki. Rodzicami chrzestnymi byli szlachcic Kazimierz Gracewicz (nazwisko niepewne) i szlachcianka Bogumiła Markowiczowa.

Ostatni syn, Józef, zmarł w Obkortach jako półroczne niemowlę. Jako przyczynę śmierci ksiądz podał wrzód.

Il. 25. Akt zgonu Józefa Markowicza, parafia Sorokpol, akt 18 z 1864 r. Na lewym marginesie wypisano nazwisko „Марковичовъ”.
Akt zgonu Józefa Markowicza, 1864

Tekst oryginalny (rosyjski): 18. 23. ½ года. 1864 года Ноября 23 дня въ Застѣнкѣ Опкортахъ скончалось дитя по имяни Юзефъ отъ вереда. Дворянъ Тадеуша и Уршули урожденной Пуцятовны Марковичовъ законныхъ супруговъ ½ года сынъ прихожанинъ Сорокпольскаго Костела. Тѣло Его Кс: Томашъ Волинскій сего года Ноября 25 дня на Сорокпольскомъ кладбищѣ похоронилъ.

Po polsku: Akt 18. Zmarł 23, w wieku pół roku. Dnia 23 listopada 1864 roku w zaścianku Obkorty zmarło na wrzód dziecko imieniem Józef. Półroczny syn szlachty Tadeusza i Urszuli z domu Puciata, prawych małżonków Markowiczów, parafianin kościoła sorokpolskiego. Jego ciało pochował 25 listopada tego roku na cmentarzu sorokpolskim ksiądz Tomasz Woliński.

Billewiczowie u chrztu Antoniego

14 marca 1862 roku w Obkortach urodził się Antoni, młodszy brat Bolesława. Dwa dni później ochrzcił go w Sorokpolu ksiądz Tomasz Woliński. Do chrztu trzymał dziecko Antoni Billewicz, ziemianin powiatu święciańskiego nazwany w akcie prezydentem, razem z panną Marią Billewiczówną. Chrzestni to najpewniej właścicielka Zułowa i jej ojciec. W kwietniu 1863 roku Maria Billewiczówna z Zułowa wyszła za mąż za Józefa Wincentego Piłsudskiego, a w 1867 roku urodził się im syn Józef, późniejszy Marszałek. Wybór takich chrzestnych pokazuje, że Markowiczowie żyli blisko dworu w Zułowie. O Zułowie i Piłsudskich opowiada rozdział o Witkiewiczach i Misiunach.

Il. 26. Akt chrztu Antoniego Markowicza, parafia Sorokpol, akt 20 z 1862 r. U góry widać lewą stronę księgi, a u dołu prawą stronę z rodzicami i chrzestnymi.
Akt chrztu Antoniego Markowicza, 1862

Tekst oryginalny (rosyjski): Тысяча Восемь Сотъ Шестьдесятъ Второго Года Марта Шеснадцатого дня, въ Сорокпольской Приходской Римско Католической Церкви, Окрещенъ младенецъ по имяни Антони. Преподобнымъ Отцемъ Томашемъ Волинскимъ, Настоятелемъ оной Церкви, съ совершеніемъ всѣхъ Обрядовъ Таинства. Благородныхъ Тадеуша и Урш[у]ли урожденной Пуцятовны Марковичовъ, Законныхъ Супруговъ Сынъ, родившійся 14. дня Марта въ Застѣнкѣ Опкортахъ, сегоже Года Сорокпольского прихода. Воспріемниками были Помѣщикъ Свенцянского Уѣзда Презыдентъ, Благородный Антонъ Биллевичъ съ Благородною Дѣвицею Маріею Билевичъ

Po polsku: Roku tysiąc osiemset sześćdziesiątego drugiego, dnia szesnastego marca, w sorokpolskim rzymskokatolickim kościele parafialnym ochrzczono niemowlę imieniem Antoni. Ochrzcił wielebny ojciec Tomasz Woliński, proboszcz tego kościoła, z dopełnieniem wszystkich obrzędów sakramentu. Syn szlachetnie urodzonych Tadeusza i Urszuli z Puciatów Markowiczów, prawych małżonków, urodzony 14 marca tegoż roku w zaścianku Obkorty parafii sorokpolskiej. Rodzicami chrzestnymi byli ziemianin powiatu święciańskiego, prezydent, szlachetnie urodzony Antoni Billewicz ze szlachetnie urodzoną panną Marią Billewicz.

Zabawy z małym Piłsudskim

W rodzinie jest pewne, że ktoś z naszych bawił się w dzieciństwie z małym Józefem Piłsudskim. Opowieść przekazała nam , córka Aliny. Markowiczowie i Walentynowiczowie żyli blisko dworu w Zułowie. Zofia Walentynowiczówna, babka Aliny, urodziła się w tym dworze w 1863 roku, a Billewiczowie byli w 1862 roku chrzestnymi Antoniego Markowicza. W 1865 roku ojciec Marszałka Józef Wincenty Piłsudski i jego siostra Julia trzymali do chrztu Józefa, brata Zofii, a w 1877 roku Adam Piłsudski, młodszy brat Marszałka, trzymał do chrztu Annę, siostrę Zofii. Zofia była o cztery lata starsza od Józefa Piłsudskiego, a Antoni o pięć lat. Do nich dwojga opowieść pasuje najlepiej. Były to jednak związki sąsiedzkie, a pokrewieństwa między naszymi rodzinami a rodziną z dworu nie było. Całą opowieść, dzieje dworu i akt chrztu Marszałka przedstawia rozdział o Witkiewiczach i Misiunach.

Żona: Urszula z Puciatów (urodzona w 1822 r.)

Urszula urodziła się 1 listopada 1822 roku we wsi Nareysze w parafii Konstantynów. Jej rodzicami byli Maciej Puciata i Teresa z Nielipowiczów. Oboje zmarli w Popieliszkach: Teresa w 1856 roku, a Maciej w 1862 roku. O Puciatach, Nielipowiczach i Kisielach opowiada osobny rozdział kroniki. Tam też pokazujemy wpis chrztu Urszuli.

Stanisław Markowicz (zmarł w 1827 r.) i Agata z Trabuciów (zmarła w 1830 r.)

Kim bylirodzice Tadeusza
Rodzice StanisławaBartłomiej Markowicz i Anna z Baniewiczów, wieś Niemenczynka w parafii Podbrzezie
Stanisławochrzczony 8 maja 1779 r. w parafii Podbrzezie, zmarł 26 lutego 1827 r. w Mirańcach, pochowany 28 lutego w Sorokpolu
Rodzeństwo StanisławaIgnacy Wincenty (1783), Jerzy Wojciech (1785), Rachela Antonina (1787)
Agataurodzona około 1781 r., zmarła 5 maja 1830 r. w Lipowie, pochowana 7 maja w Korkożyszkach
Ślub1807 r., parafia Święciany
Tytułw aktach z lat 1812 i 1813 Stanisław jest zapisany jako rotmistrz powiatu wiłkomierskiego
DzieciJózef (1807), Justyn Mateusz (1810), Tadeusz (1814), bliźnięta Felicjan i Bogumiła (1816)
Rodzice AgatyAntoni Trabuć i Marianna z Daukszów
Il. 27. Akt ślubu Stanisława Markowicza i Agaty Trabuciówny, księga ślubów parafii Święciany, akt 7 z 1807 r. Na marginesie zapisano nazwę wsi Auksztajny.
Akt ślubu Stanisława i Agaty, 1807

Tekst oryginalny (łacina): Auksztajny. 7. Idem B[e]n[e]d[ix]i matrimonium rite contractum inter Nobiles G:D: Stanislaum Markowicz et G:D: Agatham Trebuciowna Virginem. Testes fuere G:D: Dominicus Lazowski, G:D: Georgius Balewicz, G:D: Augustinus Abramowicz.

Po polsku: Auksztajny. Akt 7. Ja, ten sam ksiądz, pobłogosławiłem małżeństwo należycie zawarte między szlachtą: urodzonym Stanisławem Markowiczem a urodzoną panną Agatą Trabuciówną. Świadkami byli urodzeni Dominik Łazowski, Jerzy Balewicz i Augustyn Abramowicz.

Skrót „G:D:” to łacińskie „Generosus Dominus”. Po polsku pisano wtedy „urodzony”. Był to tytuł szlachcica. Akt nie podaje dnia ślubu. Z sąsiednich wpisów wynika, że był to maj albo czerwiec 1807 roku.

Po ślubie Stanisław i Agata mieszkali we wsi Andrulańce w parafii Janiszki, w powiecie wileńskim. Tam urodzili się ich synowie Justyn Mateusz i Tadeusz, a najpewniej także najstarszy Józef. Przy chrzcie Józefa ksiądz zapisał ojca jako Stanisława Barkowskiego. W 1816 roku rodzina mieszkała już w Mirańcach, które ksiądz nazywał też Podmirańcami. W listopadzie tego roku urodziły się tam bliźnięta.

Il. 28. Wpis chrztu Justyna Mateusza w księdze parafii Janiszki, październik 1810 r. Rubryki są takie same jak przy chrzcie Tadeusza: miejsce, dzień urodzenia i chrztu, imię, rodzice, ksiądz, chrzestni.
Wpis chrztu Justyna Mateusza Markowicza, 1810

Tekst oryginalny (polski): wieś Andrulańce / 23. 24. / Justyn Mateusz / Stanisław Markowicz, Agata Trabuciowna Stanu Szlachec[kiego] / X Felicyan Piotrowski Admini[strator] / Wincenty Trabuć, Anna Markowiczówna

Dzisiejszą polszczyzną: Miejsce urodzenia: wieś Andrulańce. Urodzony 23 października, ochrzczony 24 października. Imiona dziecka: Justyn Mateusz. Rodzice: Stanisław Markowicz i Agata z Trabuciów, stanu szlacheckiego. Chrzcił ksiądz Felicjan Piotrowski, administrator parafii. Rodzice chrzestni: Wincenty Trabuć i Anna Markowiczówna.

W tym wierszu księgi nie ma nazwy miesiąca, bo pisarz podał go tylko raz, przy wcześniejszym wpisie. Chrzestny Wincenty Trabuć to brat Agaty.

Rotmistrz powiatu wiłkomierskiego

Justyn Mateusz żył niespełna dwa lata. Zmarł 29 września 1812 roku w Andrulańcach, a następnego dnia pochowano go na cmentarzu w Janiszkach. Przy jego nazwisku ksiądz dopisał tytuł ojca: rotmistrz powiatu wiłkomierskiego.

Il. 29. Wpis o śmierci Justyna Markowicza w księdze zmarłych parafii Janiszki z 1812 r. U góry widać nagłówek strony z rubrykami, a pod nim wiersz Justyna.
Wpis o śmierci Justyna Markowicza, 1812

Tekst oryginalny (polski): Metryki Zmarłych Parafij Janiskiey Dekanacie Pobojskim w Powiecie Wilenskim 1812 Roku od 1 Stycznia do Ostatniego Grudnia. Imie Stan y Wiek Zmarłego. Mieysce Czas Smierci. Mieysce y Czas Pogrzebu. […] JP Justyn Markowicz Rotmist[rza] P[owia]tu Wiłkomirskieg[o] […] Wieku lat 2. Wieś Andrulance M[iesią]ca Wrzesnia 29 Dnia. Pogrzebiony na Cmętarzu Janiskim tegoż M[iesią]ca 30 Dnia.

Dzisiejszą polszczyzną: Metryki zmarłych parafii janiskiej w dekanacie pobojskim, w powiecie wileńskim, za rok 1812, od 1 stycznia do końca grudnia. Rubryki: imię, stan i wiek zmarłego, miejsce i czas śmierci, miejsce i czas pogrzebu. Wiersz Justyna: jaśnie pan Justyn Markowicz, syn rotmistrza powiatu wiłkomierskiego, w wieku 2 lat. Zmarł we wsi Andrulańce 29 września. Pochowany na cmentarzu janiskim 30 dnia tego miesiąca. Jedno słowo dopisane pod tytułem jest nieczytelne.

Ten sam tytuł stoi w księdze ślubów parafii Janiszki. Gdy 16 listopada 1813 roku w Andrulańcach brali ślub sąsiedzi, jednym ze świadków był „JPan Stanisław Markowicz Rottm: Pttu: Wiłkomir:”, czyli pan Stanisław Markowicz, rotmistrz powiatu wiłkomierskiego.

Kim był rotmistrz powiatowy? W dawnym Wielkim Księstwie Litewskim rotmistrz prowadził w razie wojny chorągiew szlachty swojego powiatu, zwołanej na pospolite ruszenie. Powiat miał kilku rotmistrzów naraz. Gdy w 1764 roku szlachta powiatu wiłkomierskiego podpisywała wybór króla Stanisława Augusta, wśród około dziewięćdziesięciu podpisanych było dziewięciu rotmistrzów. Pod koniec XVIII wieku pospolitego ruszenia już nie zwoływano, ale tytuł pozostał jako godność honorowa. Szlachta na Litwie nosiła takie tytuły jeszcze długo po rozbiorach.

Tytuł wyróżniał szlachcica spośród sąsiadów. W księdze parafii Janiszki z lat 1798 do 1818, w której zapisano ponad dwa i pół tysiąca chrztów, ślubów i pogrzebów, rotmistrzem powiatowym nazwano tylko trzy osoby, a jedną z nich był Stanisław Markowicz. Reszta szlachty z tej parafii nie miała żadnego tytułu. W sąsiednim powiecie zawilejskim spis szlachty z grudnia 1811 roku wymienia około dwudziestu rotmistrzów. Większość z nich miała własny folwark, a kilku służyło u zamożniejszych sąsiadów jako zarządcy. Tytuł nie dawał więc ani wojska, ani pensji, ale nosili go ludzie liczący się w powiecie.

Nie wiadomo, kiedy Stanisław otrzymał ten tytuł ani dlaczego dotyczył on powiatu wiłkomierskiego, a nie wileńskiego, w którym mieszkał. Andrulańce leżały jednak przy samej granicy obu powiatów. W spisach szlachty powiatu wiłkomierskiego z lat 1816 do 1819 i w księdze wywodów szlachty tego powiatu Markowiczów nie ma.

Il. 30. Chrzest bliźniąt Felicjana i Bogumiły, parafia Sorokpol, akty 107 i 108 z 11 listopada 1816 r.
Akty chrztu bliźniąt Felicjana i Bogumiły, 1816

Tekst oryginalny (łacina): De Podmirancy. 107. Anno Domini 1816 Mens. 9bris 11 Die. Ego Casimirus Godlewski Comm. Offr. Sorokpolensis. Bap[tisa]vi Infantem Felicianum nat[um] die 9 hujus. Patris G.D. Stanislai Markowicz et Matris G.D. Agathae de Domo Trabuciowna L.C. ae nobilium. Patrini fuerunt G.D. Mathias Markowicz de Barsuikiszek, cum G.D. Francisca Rudzinska[?] de Mirancy. De Podmirancy. 108. Anno Domini 1816 Mens. 9bris 11 Die. Ego Godlewski Comm. Offr. Sorokp. Bap[tisa]vi Infantulam nomine Bogumiłam natam Filiam die 9 hujus. Patris G.D. Stanislai Markowicz et Matris G.D. Agathae de Domo Trabuciowna L.C. ae nobilium. Patrini fuerunt G.D. Josephus Walentenowicz de Mirancy, cum G.D. Eva Trabuciowna de Podmirancy.

Po polsku: Z Podmirańców. Akt 107. Roku Pańskiego 1816, dnia 11 listopada. Ja, Kazimierz Godlewski, komendarz sorokpolski, ochrzciłem niemowlę imieniem Felicjan, urodzone 9 dnia tego miesiąca, syna urodzonego Stanisława Markowicza i urodzonej Agaty z domu Trabuciówny, prawych małżonków, szlachty. Rodzicami chrzestnymi byli urodzony Maciej Markowicz z Barsukiszek i urodzona Franciszka Rudzińska (nazwisko niepewne) z Mirańców. Z Podmirańców. Akt 108. Roku Pańskiego 1816, dnia 11 listopada. Ja, Godlewski, komendarz sorokpolski, ochrzciłem niemowlę imieniem Bogumiła, córkę urodzoną 9 dnia tego miesiąca, której ojcem jest urodzony Stanisław Markowicz, a matką urodzona Agata z domu Trabuciówna, prawi małżonkowie, szlachta. Rodzicami chrzestnymi byli urodzony Józef Walentynowicz z Mirańców i urodzona Ewa Trabuciówna z Podmirańców.

Komendarz to ksiądz zarządzający parafią w zastępstwie proboszcza. Chrzestną Bogumiły była Ewa Trabuciówna, młodsza siostra Agaty. Chrzestnym był Józef Walentynowicz z Mirańców. Sześćdziesiąt osiem lat później wnuk Stanisława, Bolesław, ożenił się z Zofią Walentynowiczówną.

DzieckoUrodzenieDalsze losy
Józefnajpewniej 3 XII 1807, Andrulańcenie żył już w 1830 r.
Justyn Mateusz23 X 1810, Andrulańcechrzestnym był wuj Wincenty Trabuć. Justyn zmarł 29 IX 1812 w Andrulańcach, miał 2 lata
Tadeusz15 III 1814, Andrulańceojciec Bolesława
Felicjan9 XI 1816, Mirańcezmarł 31 III 1828 w Lipowie na ospę, miał 11 lat
Bogumiła9 XI 1816, Mirańcenie wyszła za mąż, była chrzestną dwóch bratanic. Zmarła 26 XII 1860 w Popieliszkach, miała 44 lata

Stanisław zmarł 26 lutego 1827 roku w Mirańcach. Dwa dni później pochowano go w Sorokpolu. Ksiądz zapisał mu 55 lat, ale według metryki chrztu z 1779 roku Stanisław miał 47 lat. W tamtych czasach wiek zmarłego podawano na oko.

Il. 31. Wykaz zmarłych parafii Sorokpol za pierwsze półrocze 1827 r. Stanisław Markowicz jest w piątym wierszu pod nagłówkami.
Stanisław Markowicz w wykazie zmarłych, 1827

Tekst oryginalny (polski): Metryki z Martwych Parafij Sorokpolskiey w Dekanacie y Powiecie Zawileyskim w Roku 1827. od Pierwszego Stycznia do Pierwszego Lipca. Imie, Stan, y Wiek Zmarłego. Mieysce y Czas Smierci. Mieysce y Czas Pogrzebu. […] JP. Stanisław Markowicz Lat 55. z Mirancow Lutego 26. dnia. w Sorokpolu Lutego 28. dnia

Dzisiejszą polszczyzną: Metryki zmarłych parafii sorokpolskiej w dekanacie i powiecie zawilejskim w roku 1827, od 1 stycznia do 1 lipca. Rubryki: imię, stan i wiek zmarłego, miejsce i czas śmierci, miejsce i czas pogrzebu. Wiersz piąty: jaśnie pan Stanisław Markowicz, lat 55, z Mirańców, zmarł 26 lutego, pochowany w Sorokpolu 28 lutego.

Prawie we wszystkich aktach od 1807 do 1830 roku Stanisław i jego rodzina są zapisani jako szlachta. Wyjątkiem jest akt zgonu Felicjana z 1828 roku z parafii Korkożyszki, w którym rodzinę zapisano jako ludzi wolnego stanu. Dwa lata później ten sam kościół zapisał Agatę znów jako „urodzoną”.

Rodziców Stanisława znamy z ksiąg parafii Podbrzezie, a jego dziada i pradziada z dekretu szlacheckiego z 1819 roku. Opisują ich następne części rozdziału.

Wdowa wraca w strony Trabuciów

Po śmierci męża Agata z dziećmi przeniosła się do zaścianka Lipowo w parafii Korkożyszki. Mieszkała tam jej siostra Ewa. W ciągu trzech lat w Lipowie zmarli kolejno: Ewa (4 września 1827 roku, na gorączkę), jedenastoletni Felicjan (31 marca 1828 roku, na ospę) i wreszcie sama Agata (5 maja 1830 roku, na gorączkę).

Il. 32. Korkożyszki dzisiaj. Na tutejszym cmentarzu parafialnym pochowano w 1830 r. Agatę z Trabuciów. Fot. Juste, Wikimedia Commons, licencja CC BY-SA 3.0.
Il. 33. Akt zgonu Felicjana, księga zmarłych parafii Korkożyszki, akt 7 z 1828 r. U góry doklejono nagłówki rubryk z tej samej strony księgi. Na lewym marginesie wypisano nazwisko „Markowiczow”.
Akt zgonu Felicjana Markowicza, 1828

Tekst oryginalny (polski): 7. 1828 Marca 31. 13. Roku Pańskiego Tysiąc Osmset Dwódziestego Osmego Miesiąca Marca Trzydziestego pierwszego dnia w Zaścianku Lipowo Umarł Felicyan Markowicz z Ospy. SS. Sakramentami Opatrzony. Wolnego Stanu Ludzi Stanisława i Maryanny z Trabuciow Markowiczow szlubnych małzonkow Syn od Urodzenia maiący lat dwanaście Parafianin Kościoła Korkożyskiego. Które Ciało od WJX. Adama Borsteygi[?] Komendarza Korkożyskiego Roku biegącego Miesiąca Kwietnia Trzeciego dnia pogrzebione zostało na pobliznych Mogiłach

Dzisiejszą polszczyzną: Akt 7. Zmarł 31 marca 1828 r., lat 13. Roku Pańskiego 1828, dnia trzydziestego pierwszego marca, w zaścianku Lipowo zmarł na ospę Felicjan Markowicz, opatrzony świętymi sakramentami. Syn ludzi wolnego stanu, Stanisława i Marianny z Trabuciów, ślubnych małżonków Markowiczów, mający dwanaście lat, parafianin kościoła korkożyskiego. Jego ciało pochował trzeciego kwietnia tego roku na pobliskim cmentarzu ksiądz Adam Borsteyga (nazwisko niepewne), komendarz korkożyski.

W tym akcie ksiądz zapisał matkę jako Mariannę, a nie Agatę. W rubryce wieku wpisał 13 lat, a w tekście dwanaście. Felicjan urodził się w listopadzie 1816 roku, miał więc jedenaście lat i niecałe pięć miesięcy.

Il. 34. Akt zgonu Agaty, księga zmarłych parafii Korkożyszki, akt 23 z 1830 r. U góry doklejono nagłówki rubryk z tej samej strony księgi. Na lewym marginesie wypisano nazwisko „Markowiczowa”.
Akt zgonu Agaty z Trabuciów Markowiczowej, 1830

Tekst oryginalny (polski): 23. 1830 maja 5. 55. Roku Pańskiego Tysiąc osmset trzydziestego miesiąca maja piątego dnia w Zaścianku Lipowie Umarła urodzona Angiela z Trabuciow Markowiczowa wdowa z gorączki była u spowiedzi y SSmi Sakramentami opatrzona. Po urodzonym niegdys Stanisławie Markowiczu pozostała wdowa maiąca od urodzenia mniey wiencey lat pięćdziesiąt pięc tegoz Kościoła parafianka, zostawiła po sobie Syna Tadeusza y Corkę Bogumiłę. Ktorey zwłoki przez JXiędza Symona Żukowskiego Administratora Kościoła Korkożyszkiego Roku teraznieyszego miesiąca maja Siodmego dnia pogrzebione na mogiłach parafialnych Korkożyszkich

Dzisiejszą polszczyzną: Akt 23. Zmarła 5 maja 1830 r., lat 55. Roku Pańskiego 1830, dnia piątego maja, w zaścianku Lipowo zmarła na gorączkę urodzona Angiela (czyli Agata) z Trabuciów Markowiczowa, wdowa. Była u spowiedzi i została opatrzona świętymi sakramentami. Wdowa po zmarłym urodzonym Stanisławie Markowiczu, mająca mniej więcej pięćdziesiąt pięć lat, parafianka tego kościoła. Zostawiła syna Tadeusza i córkę Bogumiłę. Jej ciało pochował 7 maja tego roku na cmentarzu parafialnym w Korkożyszkach ksiądz Szymon Żukowski, administrator kościoła korkożyskiego.

Ksiądz zapisał imię zmarłej jako „Angiela”. Mąż, nazwisko panieńskie i dwoje żyjących dzieci pokazują, że chodzi o Agatę. Spis ludności z 1795 roku daje jej 14 lat, więc w 1830 roku miała około 49 lat. Akt zgonu podaje około 55 lat, bo ksiądz zapisał wiek w przybliżeniu.

Z pięciorga dzieci Stanisława i Agaty matkę przeżyli tylko Tadeusz i Bogumiła. Bogumiła nie wyszła za mąż. Zmarła 26 grudnia 1860 roku w Popieliszkach, gdzie mieszkała rodzina jej brata Tadeusza. Pochowano ją w Sorokpolu.

Il. 35. Akt zgonu Bogumiły Markowiczówny, parafia Sorokpol, akt 34 z 1860 r. Na lewym marginesie wypisano nazwisko „Марковичовна”. Nad aktem widać koniec poprzedniego wpisu, a pod nim początek poświadczenia księgi.
Akt zgonu Bogumiły Markowiczówny, 1860

Tekst oryginalny (rosyjski): 34. 26. 44. 1860 года Декабря 26 дня въ Застѣнкѣ Попелишкахъ скончалась дѣвица Богумила отъ вереду, причащена была С: Таинъ. Дворянъ Станислава и Агаты урожденной Трабуціовной Марковичовъ Закон: Супр: дочь, имѣвшая отъ роду 44 лѣтъ, Свенціянскаго прихода. Тѣло Ея преподобный Ксендзъ Томашъ Волинскій Настоятель 28 дня Декабря сего года на приходскомъ Сорокпольскомъ Кладбище похоронивъ.

Po polsku: Akt 34. Zmarła 26, lat 44. Dnia 26 grudnia 1860 roku w zaścianku Popieliszki zmarła na wrzód panna Bogumiła, opatrzona świętymi sakramentami. Córka szlachty Stanisława i Agaty z domu Trabuć, prawych małżonków Markowiczów, mająca 44 lata, z parafii święciańskiej. Jej ciało pochował 28 grudnia tego roku na parafialnym cmentarzu sorokpolskim wielebny ksiądz Tomasz Woliński, proboszcz.

Ten akt, spisany trzydzieści lat po śmierci matki, podaje jej imię tak samo jak metryki chrztów: Agata z Trabuciów.

Jak żył Stanisław

Stanisław został ochrzczony w parafii Podbrzezie, na północ od Wilna. Jego rodzice mieszkali tam jeszcze w 1787 roku, gdy miał osiem lat. W 1807 roku ożenił się w parafii święciańskiej. Często zmieniał miejsce zamieszkania: najpierw Andrulańce, potem Mirańce, a po jego śmierci rodzina przeniosła się do Lipowa. Tak żyli dzierżawcy, czyli ludzie gospodarujący na ziemi wynajętej od właściciela. W jego otoczeniu widać innych Markowiczów. Ignacy był chrzestnym Tadeusza, a Maciej z Barsukiszek chrzestnym Felicjana. O herbie Markowiczów piszemy niżej.

Dekret Markowiczów herbu Bończa z 1819 roku

Po rozbiorach władze rosyjskie kazały polskiej szlachcie udowodnić swoje pochodzenie. Rodzina stawała przed urzędem szlacheckim swojej guberni, u nas w Wilnie. Pokazywała tam dokumenty: metryki, akty sprzedaży i zastawu ziemi, świadectwa urzędów. Urząd spisywał z nich rodowód i wydawał decyzję, zwaną dekretem albo wywodem. Markowiczowie herbu Bończa dostali dwa takie dekrety.

Pierwszy dekret nosi datę 16 czerwca 1806 roku. Dotyczył tylko dwóch braci, Andrzeja i Onufrego, którzy dzierżawili grunt w parafii giedrojckiej od księdza kanonika smoleńskiego. Krewni z innych gałęzi rodziny nie zostali wtedy wymienieni. Drugi dekret tłumaczy to tak: zostali pominięci, ponieważ w czasie pierwszego wywodu nie mieli łączności z Andrzejem i Onufrym. Sprawę naprawił sam Andrzej. 26 października 1811 roku wystawił krewnym dokument rodzinny, w którym uznał ich za członków tej samej rodziny i opisał, kto od kogo pochodzi. Pięć dni później dokument wpisano do ksiąg sądu grodzkiego w Wilnie.

16 grudnia 1819 roku urząd szlachecki w Wilnie uznał za szlachtę krewnych, którzy na podstawie tego dokumentu dowodzili swojego pochodzenia. Dekret wylicza każdego z imienia i mówi, kto był jego ojcem. Powołuje się przy tym na metryki chrztu. Wśród uznanych jest Stanisław z synami oraz jego brat Ignacy. Odpis dekretu, z którego korzystamy, wydano rodzinie 11 listopada 1821 roku.

Il. 36. Schemat pokazuje, kto po kim następował według dekretu z 1819 r., od Łukasza Markowicza do Romualda.
Il. 37. Odpis dekretu Markowiczów herbu Bończa z 16 grudnia 1819 r., odwrotna strona karty 443. W środkowej części strony stoi zdanie o Bartłomieju i jego synach Stanisławie i Ignacym.
Dekret Markowiczów herbu Bończa, 1819. Zdanie o Bartłomieju i jego synach

Tekst oryginalny (polski): Kazimierz Brat Jozefa Łukaszewicza Markowicza miał Synow Sześciu Stanisława, Jozefa, Gabryela, Bartłomieja, Kazimierza y Jana […] Bartłomiey Synom Dwom teraz wywodzącym się dał Zycie, Stanisławowi z Potomstwem Andrzejem Tadeuszem Felicyanem y Alexandrem y Jgnacemu na ktorych oprocz Dokumentu przyiemczego złozył Metryki Chrzestne 1703 Augusta 24. Bartłomieja Kazimierzewicza z Parafij Meyszagolskiey 1783. Apryla 6. Jgnacego 1779. Maja 8. Stanisława Bartłomiejewicza z Parafij Podbrzeskiey

Dzisiejszą polszczyzną: Kazimierz, brat Józefa Markowicza, syna Łukasza, miał sześciu synów: Stanisława, Józefa, Gabriela, Bartłomieja, Kazimierza i Jana. Bartłomiej miał dwóch synów, którzy teraz dowodzą szlachectwa: Stanisława z potomstwem, czyli z Andrzejem, Tadeuszem, Felicjanem i Aleksandrem. Drugim synem był Ignacy. Oprócz dokumentu rodzinnego złożono dla nich metryki chrztu: Bartłomieja syna Kazimierza z 24 sierpnia 1703 roku z parafii mejszagolskiej, Ignacego z 6 kwietnia 1783 roku i Stanisława syna Bartłomieja z 8 maja 1779 roku z parafii podbrzeskiej.

Il. 38. Ten sam dekret, odwrotna strona karty 444. Na tej stronie dekret wylicza wszystkich Markowiczów uznanych za szlachtę. Stanisław z synami stoi w połowie strony.
Dekret Markowiczów herbu Bończa, 1819. Wyliczenie uznanych za szlachtę

Tekst oryginalny (polski): Familią Urodzonych jakoto wywodzących się Jakuba y Gabryela z Synem Wincentym Gabryelowiczow, Stanisława z Synami Andrzejem, Tadeuszem Felicyanem y Alexandrem oraz Jgnacego Bartłomiejewiczow Piotra Kazimierzewicza, Franciszka-Macieja z Synem Janem, Jana y Onufrego Grzegorzewiczow, Antoniego y Jakuba Marcinowiczow. Jana Antoniego y Dyonizego Jerzewiczow, Jana Piotra y Rafała Wincentewiczow Markowiczow za Rodowitą y Starozytną Szlachtę Polską uznajemy Ogłaszamy

Dzisiejszą polszczyzną: Uznajemy i ogłaszamy za rodowitą i starożytną szlachtę polską rodzinę urodzonych Markowiczów, którzy dowodzą szlachectwa. Są to: Jakub i Gabriel z synem Wincentym, synowie Gabriela. Stanisław z synami Andrzejem, Tadeuszem, Felicjanem i Aleksandrem oraz Ignacy, synowie Bartłomieja. Piotr syn Kazimierza. Franciszek Maciej z synem Janem, Jan i Onufry, synowie Grzegorza. Antoni i Jakub, synowie Marcina. Jan, Antoni i Dionizy, synowie Jerzego. Jan, Piotr i Rafał, synowie Wincentego.

Tadeusz i Felicjan z dekretu to synowie Stanisława i Agaty, urodzeni w 1814 i 1816 roku. Andrzeja i Aleksandra znamy tylko z dekretu. Ignacy, brat Stanisława, był w 1814 roku ojcem chrzestnym Tadeusza. W dekrecie stoją też imiona krewnych, które w tych samych latach zapisują księgi parafii Sorokpol: Maciej, Franciszek, Jan, Rafał i Antoni. Maciej Markowicz z Barsukiszek był w 1816 roku ojcem chrzestnym Felicjana. Grzegorz, ojciec Franciszka Macieja i Jana z dekretu, był bratem stryjecznym Stanisława, czyli synem jego stryja Jana.

Wszystkich uznanych wpisano do pierwszej klasy księgi szlachty guberni wileńskiej.

Cała rodzina z dekretu

Dekret opisuje potomków trzech synów Łukasza: Kazimierza, Józefa i Marcina. Nasza rodzina pochodzi od Kazimierza. Daty w tabeli to dni chrztu podane w dekrecie.

GałąźKto do niej należał według dekretu
Kazimierz, syn ŁukaszaSześciu synów: Stanisław, Józef, Gabriel, Bartłomiej, Kazimierz i Jan. O potomstwie Stanisława i Józefa dekret nic nie mówi
Gabriel, syn KazimierzaSynowie Jakub i Gabriel. Młodszy Gabriel miał syna Wincentego
Bartłomiej, syn KazimierzaOchrzczony 24 VIII 1703 w parafii Mejszagoła. Synowie: Stanisław (8 V 1779) z synami Andrzejem, Tadeuszem, Felicjanem i Aleksandrem oraz Ignacy (6 IV 1783), obaj ochrzczeni w parafii Podbrzezie
Kazimierz, syn KazimierzaSyn Piotr, ochrzczony 12 VII 1774 w parafii Podbrzezie
Jan, syn KazimierzaSyn Grzegorz, ochrzczony 29 V 1760 w parafii Szeszole. Synowie Grzegorza: Franciszek Maciej (22 II 1787) z synem Janem, Jan (19 VI 1791) i Onufry (14 X 1806), ochrzczeni w parafii Podbrzezie
Józef, syn ŁukaszaJózef miał syna Kazimierza. Synowie tego Kazimierza, Andrzej i Onufry, dostali dekret w 1806 r.
Marcin, syn ŁukaszaSynowie Marcin, Wincenty (6 I 1760) i Stanisław (20 IV 1762). Młodszy Marcin miał synów Jerzego (10 V 1776), Antoniego (2 VI 1779) i Jakuba (6 VIII 1782). Jerzy miał synów Jana (1798), Antoniego (1800) i Dionizego (1802). Wincenty miał synów Jana (1789), Piotra (1792) i Rafała (1795), ochrzczonych w parafii Glinciszki

O jednym z tych krewnych wiemy, ile miał ziemi. Franciszek Maciej, syn Grzegorza, miał w 1847 roku 44 dziesięciny w zaścianku Staniszki w parafii łyntupskiej, czyli około 48 hektarów. Podaje to Czesław Malewski, badacz dziejów szlachty powiatu święciańskiego.

Ludzie z dekretu

Obradom, na których zapadł dekret, przewodniczył Mikołaj Abramowicz (1788-1835), marszałek szlachty powiatu wileńskiego w latach 1817-1819. Zastępował wtedy marszałka całej guberni. Był właścicielem Wornian i współwłaścicielem dóbr Dubrowlany. W 1812 roku, gdy na Litwę wkroczył Napoleon, służył w Komisji Rządu Tymczasowego, czyli w napoleońskich władzach Litwy.

Odpis z 1821 roku podpisał Eustachy Karol Karp, marszałek szlachty guberni wileńskiej, dziedzic Johaniszkiel. Działał na rzecz oświaty. Należał do założycieli Towarzystwa Typograficznego Wileńskiego, które wydawało książki. Poza tym zasiadał w komisji funduszowej Uniwersytetu Wileńskiego.

Odpis podpisał też sekretarz Józef Strumiłło (1774-1847). Przez dwadzieścia cztery lata, od 1801 do 1825 roku, był sekretarzem szlachty guberni wileńskiej. Dziś pamięta się go z innego powodu. W 1811 roku założył na przedmieściu Wilna słynny ogród, a w 1820 roku wydał książkę „Ogrody północne”, z której przez kilkadziesiąt lat uczono się ogrodnictwa na Litwie. W 1826 roku został aresztowany za związki z Towarzystwem Patriotycznym i był więziony w Warszawie, Petersburgu i Szlisselburgu.

Bartłomiej Markowicz i Anna z Baniewiczów, rodzice Stanisława

Kim byliBartłomiej i Anna byli rodzicami Stanisława Markowicza
Bartłomiejsyn Kazimierza. Dekret podaje jego metrykę chrztu z 24 sierpnia 1703 r. z parafii Mejszagoła
Annaz domu Baniewicz
Domwieś Niemenczynka w parafii Podbrzezie
DzieciStanisław (1779), Józefata (około 1781), Ignacy Wincenty (1783), Jerzy Wojciech (1785), Rachela Antonina (1787)
Bracia BartłomiejaStanisław, Józef, Gabriel, Kazimierz i Jan
Stanszlachta herbu Bończa

Bartłomiej był czwartym z sześciu synów Kazimierza Markowicza. Dekret z 1819 roku podaje, że ochrzczono go w parafii Mejszagoła, a jego synów w sąsiedniej parafii Podbrzezie. Obie parafie leżą na północ od Wilna, niespełna trzydzieści kilometrów od miasta.

Mejszagoła jest wymieniana w źródłach od 1254 roku. Pisze o niej kronikarz Jan Długosz, autor „Roczników” z XV wieku. Podaje, że w lesie koło zamku i wsi Mejszagoły spalono na pogańskim stosie wielkiego księcia Olgierda, ojca króla Władysława Jagiełły. Księcia spalono razem z jego najlepszym koniem, w płaszczu wyszywanym perłami i w srebrnym pozłacanym pasie. Pod rokiem 1387 Długosz wylicza siedem pierwszych kościołów parafialnych, które Jagiełło założył po chrzcie Litwy. Mejszagoła stoi na tej liście na drugim miejscu, a zaraz po niej Niemenczyn. Długosz dodaje, że król zostawił w tych kościołach polskich księży. Sto lat po Długoszu tę samą listę powtórzył po polsku Maciej Stryjkowski w kronice Polski i Litwy wydanej drukiem w 1582 roku.

Il. 39. Maciej Stryjkowski, „Kronika polska, litewska, żmódzka i wszystkiej Rusi” z 1582 r., wydanie warszawskie z 1846 r., tom 2, strona 80. Ten fragment wylicza siedem pierwszych parafii na Litwie, a wśród nich Mejszagołę i Niemenczyn.Zbiory Biblioteki Narodowej (Polona).
Maciej Stryjkowski o siedmiu pierwszych kościołach na Litwie, 1582

Tekst oryginalny (polski): k temu siedm kościołów parochialnych plebańskich z dostatecznym nadanim w Litwie fundował: pierwszy w Wilkomeriej, w Missogole, w Niemenczynie, w Miednikach, w Krewie, w Bolciach i w Hajnie, które też kościoły królowa Jadwiga dosić hojnie klejnotami, srebrem i krzyżami, także ornatami kosztownymi z skarbu własnego nadała.

Dzisiejszą polszczyzną: Do tego ufundował na Litwie siedem kościołów parafialnych i dobrze je uposażył: pierwszy w Wiłkomierzu, następne w Mejszagole, w Niemenczynie, w Miednikach, w Krewie, w Obolcach i w Hajnie. Królowa Jadwiga hojnie obdarowała te kościoły klejnotami, srebrem i krzyżami, a także kosztownymi ornatami z własnego skarbca.

Kościół w Podbrzeziu postawił w 1484 roku biskup wileński, a miasteczko do około 1784 roku należało do biskupów. W 1865 roku władze rosyjskie zamknęły tę parafię i zamieniły kościół na cerkiew.

Il. 40. Pocztówka z około 1930 r. z rysunkiem kościoła w Podbrzeziu. Rysunek pokazuje budowlę z XX wieku. Bartłomiej i Anna chrzcili dzieci w starszym kościele. Autor nieznany, Wikimedia Commons, domena publiczna.
Il. 41. Kościół w Mejszagole na fotografii z 1916 r. Murowany kościół stanął w latach 1862-1865, więc Bartłomieja ochrzczono jeszcze w starszym. Autor nieznany, Wikimedia Commons, domena publiczna.

Imię żony Bartłomieja znamy z księgi chrztów parafii Podbrzezie. Księga zaczyna się w 1782 roku, więc chrztu Stanisława z 1779 roku w niej nie ma. Są w niej za to chrzty trojga jego młodszego rodzeństwa. Rodzice mieszkali wtedy we wsi Niemenczynka. Na marginesie każdego aktu ksiądz zapisał nazwę wsi i numer aktu.

Il. 42. Akt chrztu Ignacego Wincentego Markowicza, księga chrztów parafii Podbrzezie, akt 54 z 1783 r. U góry widać nagłówek miesiąca z tej samej strony księgi: „Mens. Apr.”, czyli kwiecień.
Akt chrztu Ignacego Wincentego Markowicza, 1783

Tekst oryginalny (łacina): Mens. Apr. […] Niemczynek. 54. d. 6. Ego qui Supra Bapt. Infan. Nne Ignatium Vincentium natum d. 3. pntis Lthori Paren. Bertholomei Markiewicz et Anne Ba[…]iewiczowna, LL. GD. Josephus Liewcewicz[?] cum Dorothea Doboszkiewiczowa. Ass. Franciscus Jurewicz[?] cum Antonina Chrzczonowiczowna.

Po polsku: Miesiąc kwiecień. Wieś Niemenczynka. Akt 54. Dnia 6. Ja, ten sam ksiądz co wyżej, ochrzciłem dziecko imieniem Ignacy Wincenty, urodzone 3 dnia tego miesiąca z prawego małżeństwa rodziców Bartłomieja Markowicza i Anny Baniewiczówny (w tym akcie nazwisko matki zapisano niewyraźnie). Do chrztu trzymali urodzony Józef Liewcewicz (nazwisko niepewne) i Dorota Doboszkiewiczowa. Asystowali Franciszek Jurewicz (nazwisko niepewne) i Antonina Chrzczonowiczówna.

Przy tym chrzcie były dwie pary świadków. Pierwsza trzymała dziecko do chrztu, druga asystowała. Dzień chrztu, imię dziecka i imię ojca są te same, które podaje dekret z 1819 roku. Dekret powołuje się więc na ten właśnie akt. Ksiądz zapisał nazwisko ojca jako Markiewicz. W parafii Podbrzezie pisano tę rodzinę na oba sposoby, Markiewicz i Markowicz.

Il. 43. Akt chrztu Jerzego Wojciecha Markowicza, księga chrztów parafii Podbrzezie, akt 40 z 1785 r. U góry widać nagłówek z tej samej strony księgi z datą 12 kwietnia 1785 r.
Akt chrztu Jerzego Wojciecha Markowicza, 1785

Tekst oryginalny (łacina): Aprilis d 12. 1785. […] Niemczynka. 40. d 24. Apr. Ego idem baptisavi Infantem nne Georgium Woyciechum natum 20 huius LLCC Patris Bartholomei Morkiewicz et Anne Bolewiczowna. Levan. M.D. Joanne Chrzczonowicz cu M.D. Zofia Sekulowska[?].

Po polsku: Nagłówek: 12 kwietnia 1785 roku. Wieś Niemenczynka. Akt 40. Dnia 24 kwietnia ja, ten sam ksiądz, ochrzciłem dziecko imieniem Jerzy Wojciech, urodzone 20 dnia tego miesiąca, syna prawych małżonków Bartłomieja Markowicza i Anny Baniewiczówny (ksiądz zapisał nazwiska jako Morkiewicz i Bolewiczowna). Do chrztu trzymali wielmożny pan Jan Chrzczonowicz i wielmożna pani Zofia Sekułowska (nazwisko niepewne).

Skrót „M.D.” to łacińskie „Magnificus Dominus”, po polsku wielmożny pan. Tak tytułowano zamożniejszą szlachtę i urzędników. W tej samej księdze ksiądz pisał tak między innymi o rotmistrzu wileńskim i o skarbniku inflanckim. Nazwisko Chrzczonowicz jest też w akcie z 1783 roku, gdzie przy chrzcie Ignacego asystowała Antonina Chrzczonowiczówna.

Il. 44. Akt chrztu Racheli Antoniny Markowiczówny, księga chrztów parafii Podbrzezie, akt 78 z 1787 r. Nazwisko ojca ksiądz podkreślił. Nazwisko matki zaczyna się na końcu trzeciego wiersza („Ba”) i kończy na początku czwartego („niewiczowna”).
Akt chrztu Racheli Antoniny Markowiczówny, 1787

Tekst oryginalny (łacina): Niemęczynka. 78. Die 23 7bris Ego idem qui supra Baptizavi Infantem nomine Rachaelem Antoninam natam die 20 huius Patris Bartholomaei Markowicz et Matris Annae Baniewiczowna Legit. Con. Lev. de Sacr. fonte Carolus Miecichowski cum Constantia Jurewiczowa.

Po polsku: Wieś Niemenczynka. Akt 78. Dnia 23 września ja, ten sam ksiądz co wyżej, ochrzciłem dziecko imieniem Rachela Antonina, urodzone 20 dnia tego miesiąca, córkę prawych małżonków: ojca Bartłomieja Markowicza i matki Anny Baniewiczówny. Do chrztu świętego trzymali Karol Miecichowski i Konstancja Jurewiczowa.

Nazwisko panieńskie Anny ksiądz zapisywał za każdym razem trochę inaczej. Najwyraźniej stoi ono w akcie z 1787 roku: Baniewiczowna.

DzieckoChrzestCo o nim wiemy
Stanisław8 V 1779, parafia Podbrzeziemąż Agaty z Trabuciów, ojciec Tadeusza. Dzień chrztu podaje dekret z 1819 r.
Józefataokoło 1781znana ze spisu ludności z 1795 r., w którym ma 14 lat
Ignacy Wincenty6 IV 1783, parafia Podbrzezieurodzony w Niemenczynce. W 1814 r. był ojcem chrzestnym Tadeusza. Dekret z 1819 r. uznał go za szlachcica.
Jerzy Wojciech24 IV 1785, parafia Podbrzezieurodzony 20 IV w Niemenczynce
Rachela Antonina23 IX 1787, parafia Podbrzezieurodzona 20 IX w Niemenczynce

Nie wiemy, kiedy i gdzie zmarli Bartłomiej i Anna. W księdze zmarłych parafii Podbrzezie z lat 1782 do 1819 nie ma ich aktów zgonu. Są w niej natomiast dwaj Markowiczowie, którzy noszą imiona braci Bartłomieja. Gabriel Markowicz zmarł 16 marca 1794 roku we wsi Brodziszki, mając 61 lat. Kazimierz Markowicz zmarł 14 stycznia 1805 roku w Pikieliszkach, mając około 70 lat. Pięć lat wcześniej, 1 kwietnia 1800 roku, zmarła w Pikieliszkach Franciszka Markowiczowa. Miała 60 lat.

Spis ludności z 1795 roku: szlachta we wsi Niemenczynek

W grudniu 1795 roku, zaraz po trzecim rozbiorze, władze rosyjskie spisały całą ludność. Wieś Niemenczynek należała wtedy do folwarku Kuna, który trzymał w zastawie szambelan Jan Chocki. Spis dzieli mieszkańców wsi na trzy grupy: ludzi wolnych, szlachtę mieszkającą na chłopskich gospodarstwach oraz szynkarzy i kątników. Szynkarz prowadził karczmę, a kątnik nie miał własnego domu i mieszkał u kogoś. Poddanych, czyli chłopów należących do właściciela majątku, nie było we wsi wcale. Bartłomiej z rodziną stoi w grupie szlachty.

Il. 45. Spis ludności z 20 grudnia 1795 r., folwark Kuna, wieś Niemenczynek, karta 50. U góry widać nagłówek tabeli z tej samej strony. Kolumny podają lata i liczbę dusz, czyli osób, płci męskiej i żeńskiej.
Spis ludności z 1795 r., wieś Niemenczynek, dom Bartłomieja Markowicza

Tekst oryginalny (polski): wtey-że possessyi i parafii wsi niemenczynku mieszkaiąca szlachta nasiedzibach chłopskich. 11. Bałtromiey markiowicz kazimierza syn 90. u iego żona Rachela 50. Syn Stanisław 15. Syn Jgnacy 13. Curka Jozefata 14. Curka Rachela 8.

Dzisiejszą polszczyzną: Szlachta mieszkająca na chłopskich gospodarstwach we wsi Niemenczynek, w tym samym majątku i tej samej parafii. Dom 11. Bartłomiej Markowicz, syn Kazimierza, 90 lat. Jego żona Rachela, 50 lat. Syn Stanisław, 15 lat. Syn Ignacy, 13 lat. Córka Józefata, 14 lat. Córka Rachela, 8 lat.

Spis potwierdza to, co podaje dekret: Bartłomiej był synem Kazimierza i miał synów Stanisława i Ignacego. Wiek Stanisława, Ignacego i Racheli zgadza się z ich chrztami co do roku. Dowiadujemy się też o córce Józefacie, urodzonej około 1781 roku, czyli zanim zaczyna się zachowana księga chrztów. Jerzego Wojciecha, ochrzczonego w 1785 roku, w spisie nie ma. Żonę Bartłomieja pisarz zapisał jako Rachelę, a akty chrztu podają Annę. Bartłomiejowi dał 90 lat, co zgadza się z rokiem chrztu 1703, który podaje dekret.

To na ten spis powoływała się rodzina w 1819 roku. Urząd skarbowy w Wilnie poświadczył jej 22 grudnia 1805 roku, że w spisie z 1795 roku Markowiczowie byli zapisani jako szlachta.

Ogłoszenie dziedzica Niemenczynki z 1816 roku

W marcu 1816 roku wileńska gazeta „Kuryer Litewski” wydrukowała ogłoszenie Ludwika Bohusza Siestrzeńcewicza, właściciela majątków Niemenczynka, Kuny i Parnuszki w powiecie wileńskim. W całym państwie trwał wtedy urzędowy spis ludności. Dziedzic wyliczył w ogłoszeniu ludzi, których uważał za swoich poddanych zbiegłych z majątku. Prosił, żeby nikt nie wpisywał ich do spisu u siebie. Chciał wpisać ich w Niemenczynce, bo każdy poddany zapisany w spisie należał do majątku.

Il. 46. Ogłoszenie dziedzica Niemenczynki, „Kuryer Litewski” 1816, nr 26 z 29 marca, strona 6. Zbiory Biblioteki Narodowej (Polona). Wpis z nazwiskiem Markun zajmuje czwarty i trzeci wiersz, licząc w górę od podpisu.
Ogłoszenie dziedzica Niemenczynki o zbiegłych poddanych, 20 marca 1816

Tekst oryginalny (polski): Roku 1816 Marca 20 dnia niżey piszący się Dziedzic Maiętności Niemenczynka, Kuny i Parnuszek w Powiecie Wileń: położonych podaie do powszechney wiadomości iż poddani wieczyści Jnwentarzem i skazkami uprzedniemi za[ię]ci z tychże maiętnościów różnemi czasy zbiegli jako to: Tomasz Bielweynis, Jgnacy Stanilewicz v. Szabenis […] Krzysztof Malata teraz Malacki. Walis Woytkun v. Walis Woyt teraz Walentynowicz […] Jurko Swirkowicz z synem Stanisławem i Mikołajem. Kazimierz Markun syn Gabryel, Bartłomiey synowie ich Stanisław i Jgnacy, gdzieby się u kogo takowi zbiegli mogli znaydować upraszam, aby każdy raczył dać wiedzieć nie zapisuiąc onych do skazek: zawiadamiaiącemu: dla wpisania onych do skazek teraznieyszych w maiętności Kunie i Niemenczynka, takowe zawiadomienie podpisuię. Ludwik Bohusz Siestrzencewicz Sowiet. Nadwor. były S.Z.P.R. i Kaw.

Dzisiejszą polszczyzną: 20 marca 1816 roku niżej podpisany dziedzic majątków Niemenczynka, Kuny i Parnuszki w powiecie wileńskim podaje do powszechnej wiadomości, że z tych majątków w różnym czasie zbiegli poddani zapisani w inwentarzu i w poprzednich spisach ludności, a mianowicie: (tu ponad trzydzieści nazwisk, przy kilku dopisek, jak dana osoba nazywa się teraz), Kazimierz Markun, syn Gabriel, Bartłomiej, synowie ich Stanisław i Ignacy. Proszę każdego, u kogo ci zbiegli mogliby przebywać, żeby dał mi znać i nie zapisywał ich do spisu, bo mają być wpisani do obecnego spisu w majątkach Kuny i Niemenczynka. Podpisał Ludwik Bohusz Siestrzeńcewicz, radca dworu.

Ostatni wpis na liście wymienia Kazimierza Markuna, Gabriela, Bartłomieja oraz ich synów Stanisława i Ignacego. To nasza rodzina, zapisana pod przekręconym nazwiskiem. Poznajemy ją po imionach, bo w Niemenczynku mieszkał jeden Bartłomiej z synami Stanisławem i Ignacym, a jego ojciec miał na imię Kazimierz i brat Gabriel, tak jak podaje dekret.

Dziedzic twierdził więc, że Markowiczowie są jego chłopami, którzy odeszli z majątku. Spisy ludności mówią co innego. W 1795 roku państwowy spis zapisał Bartłomieja z synami jako szlachtę, a w całej wsi nie było wtedy ani jednego poddanego. Siestrzeńcewicz objął Niemenczynek później. W swoim spisie z 1811 roku wpisał jako poddanych kilka rodzin, które w 1795 roku były wolne. Markowiczów nie ma w tym spisie wcale, ani wśród obecnych, ani wśród zbiegłych. Nie ma ich także w spisie, który złożył w sierpniu 1816 roku, pięć miesięcy po ogłoszeniu w gazecie, chociaż zapowiadał, że ich tam wpisze.

Ogłoszenie było więc próbą zrobienia poddanych z ludzi, którzy nimi nie byli. Przy innych osobach na tej samej liście dziedzic dopisywał, jak nazywają się teraz, na przykład „Walis Woyt teraz Walentynowicz”. Takich sporów było wtedy na Litwie wiele, bo od wyniku zależało, czy człowiek jest wolny. Markowiczowie mieli świadectwo urzędu skarbowego z 1805 roku, a 16 grudnia 1819 roku urząd szlachecki w Wilnie wydał dekret i uznał Stanisława, Ignacego i ich krewnych za szlachtę.

Kazimierz Markowicz, dziad Stanisława

Kim byłKazimierz był ojcem Bartłomieja i dziadem Stanisława
OjciecŁukasz Markowicz
BraciaJózef i Marcin
SynowieStanisław, Józef, Gabriel, Bartłomiej, Kazimierz i Jan
Skąd go znamyz dekretu z 1819 r.

Kazimierza znamy tylko z dekretu. Dekret nazywa go jednym z trzech synów Łukasza i mówi, że Łukasz zostawił synom zadanie: wykupić rodzinny majątek, który sam oddał w zastaw. Żadnemu z nich się to nie udało. Kazimierz miał sześciu synów i to od niego pochodzi największa część rodziny wymienionej w dekrecie.

Kazimierz nie mógł być jednak rodzonym synem Łukasza. Łukasz zmarł około 1584 roku, a Bartłomiej, syn Kazimierza, został ochrzczony dopiero w 1703 roku. Między Łukaszem a Kazimierzem musiało więc żyć jeszcze kilka pokoleń. Dekret ich nie wymienia i my też nie znamy ich imion. Dlatego na planszy tych dwóch przodków łączy linia z czerwonych kropek, a nie zwykła kreska.

O bracie Kazimierza, Józefie, dekret mówi więcej. Józef nie był w stanie wykupić majątku i zlecił to swojemu synowi, także Kazimierzowi. 7 stycznia 1766 roku złożył w tej sprawie urzędowe oświadczenie w imieniu swoim i syna. Ten młodszy Kazimierz, bratanek naszego, w 1794 roku, jeszcze za czasów Rzeczypospolitej, złożył przysięgę w komisji porządkowej, w której zapisano go jako szlachcica. To jego synowie, Andrzej i Onufry, dostali pierwszy dekret w 1806 roku.

Urząd skarbowy w Wilnie wydał rodzinie 22 grudnia 1805 roku świadectwo, że w spisie ludności z 1795 roku Markowiczowie byli zapisani jako szlachta. Dekret powołuje się na to świadectwo jako na dowód, że rodzinę zawsze uważano za szlachecką.

Łukasz Markowicz (wymieniony pod rokiem 1552)

Kim byłŁukasz był ojcem Kazimierza. Od niego dekret zaczyna rodowód Markowiczów
MajątekStanielewszczyzna i Możelewszczyzna w powiecie wileńskim, odziedziczony po przodkach
155223 lutego, pozew w sądzie grodzkim wileńskim, który wymienia Łukasza jako właściciela
157722 grudnia, Łukasz oddaje majątek w zastaw Siemienowiczowi za 40 kop groszy litewskich
SynowieKazimierz, Józef i Marcin
Il. 47. Odpis dekretu Markowiczów herbu Bończa z 16 grudnia 1819 r., odwrotna strona karty 442. Od trzynastego wiersza mowa o Łukaszu Markowiczu i jego majątku.
Dekret Markowiczów herbu Bończa, 1819. Łukasz Markowicz i jego majątek

Tekst oryginalny (polski): […] złozony został Wywod Rodowitości Szlacheckiey Familij Urodzonych Markowiczow /: Herbu Boncza :/ z ktorego gdy się okazało: że Familia ta oddawnych Czasow dostoynością Szlachecką zaszczycona, uzywała Prerogatyw temu Stanowi własciwych, y Ziemskie Dobra Dziedziczyła z tey Familij idący Przodek Wywodzących się Łukasz Markowicz posiadał Maiętność po Antecessorach na się spadłą Stanielewszczyznę y Możelewszczyznę zwaną w Powiecie Wilenskim lezącą jak otem Pozew przed Sąd Grodzki Wilenski w roku 1552 Februaryi 23 dnia zaniesiony upewnił. Tenze Łukasz pozniey wzmienioną Maiętność za Czterdziestu kop Groszy Litewskich Siemienowiczowi w roku 1577 Decembra 22 w Zastawną Possessyą wypuscił. Co wyswieciło Prawo Zastawne w Księgach Grodzkich Wilenskich Aktykowane y Vidymusem wyięte. zostawił zas Synow Kazimierza, Jozefa y Marcina ktorym poruczył pomienioną Maiętność Oyczystą do Okupna […]

Dzisiejszą polszczyzną: Złożono wywód szlacheckiego pochodzenia rodziny urodzonych Markowiczów herbu Bończa. Okazało się z niego, że rodzina ta od dawnych czasów cieszy się godnością szlachecką, korzystała z przywilejów tego stanu i dziedziczyła dobra ziemskie. Przodek składających wywód, Łukasz Markowicz, posiadał majątek zwany Stanielewszczyzna i Możelewszczyzna, położony w powiecie wileńskim, który przypadł mu po przodkach. Zaświadcza o tym pozew wniesiony do sądu grodzkiego wileńskiego 23 lutego 1552 roku. Ten sam Łukasz oddał później ten majątek w zastaw Siemienowiczowi za czterdzieści kop groszy litewskich, 22 grudnia 1577 roku. Dowodzi tego akt zastawu wpisany do ksiąg grodzkich wileńskich i wydany w urzędowym odpisie. Zostawił synów Kazimierza, Józefa i Marcina, którym polecił wykupić ten ojcowski majątek.

Łukasz jest najdawniejszym przodkiem, jakiego znamy z imienia w całej naszej rodzinie. Dekret mówi, że majątek przypadł mu „po Antecessorach”, czyli po przodkach. Imion tych przodków dekret nie podaje.Ziemia była więc w rodzinie już przed Łukaszem. Dekret nie mówi, jak duży był majątek, więc nie wiemy, ile miał hektarów ani ile wsi. Jedyną miarą jego wartości jest suma zastawu.

Zastaw polegał na tym, że właściciel pożyczał pieniądze i w zamian oddawał ziemię do użytkowania, dopóki nie zwrócił długu. Kopa to sześćdziesiąt sztuk, więc czterdzieści kop to 2400 groszy. Rodzina tej sumy nie zwróciła i majątek pozostał w obcych rękach. Jeszcze dekret z 1819 roku powtarza jednak, że potomkowie Łukasza, chociaż nie są w stanie wykupić ojcowizny, zawsze są jej „prawdziwemi Dziedzicami”.

Ile to było warte? Statut litewski z 1566 roku, czyli ówczesny zbiór praw Wielkiego Księstwa, podaje urzędowe ceny zwierząt. Koń roboczy kosztował kopę groszy, wół 80 groszy, krowa 50 groszy, owca 15 groszy, a gęś 3 grosze. Za czterdzieści kop można więc było kupić czterdzieści koni roboczych albo trzydzieści wołów, albo czterdzieści osiem krów. Krowa mleczna kosztuje dziś w Polsce od 6 do 9 tysięcy złotych, więc według cen bydła byłoby to od około 290 do 430 tysięcy dzisiejszych złotych. To tylko przybliżenie, bo ceny ziemi, zboża i zwierząt zmieniały się przez wieki w różnym tempie. Jak na majątek ziemski nie była to duża suma.

Nazwy majątku pisarze zapisywali różnie. Dekret z 1819 roku ma Stanielewszczyznę i Możelewszczyznę, a dekret z 1806 roku podaje je w nieco innym brzmieniu. W październiku 1849 roku marszałek szlachty powiatu wileńskiego pytał w urzędowym piśmie o dawne majątki rodu Markowiczów i nazwał je „Mozolewszczyzna czyli Markowszczyzna”. Druga nazwa brzmi tak jak nazwisko rodziny.

Wieś o nazwie Staniewszczyzna notuje w parafii giedrojckiej w latach 1860 do 1871 Czesław Malewski. W tej samej parafii mieszkali w 1806 roku Andrzej i Onufry Markowiczowie, którzy dostali pierwszy dekret.

O Giedrojciach pisał w 1582 roku kronikarz Maciej Stryjkowski. Według niego książę Giedrus, którego imię znaczy „Słońce”, zbudował nad jeziorem Kiemont drewniany zamek i nazwał go od swojego imienia, a jego księstwo zaczynało się dwie mile od Wilii i sięgało aż po Dźwinę. Stryjkowski dodaje, że po zamku zostało w jego czasach ledwie widoczne grodzisko, bo na Litwie zamki i miasta budowano z drewna.

Il. 48. Kościół w Giedrojciach. W tej parafii mieszkali w 1806 r. Andrzej i Onufry Markowiczowie i tu Czesław Malewski notuje wieś Staniewszczyznę. Fot. Iulius, Wikimedia Commons, licencja CC BY-SA 3.0.

Burmistrz wileński Łukasz Markowicz

W Wilnie w tych samych latach żył człowiek o tym samym imieniu i nazwisku. Łukasz Markowicz, zwany Mundiusem, był kupcem, radcą miejskim od 1545 roku i burmistrzem Wilna w 1553 roku. Podpisywał się jako doktor obojga praw, czyli uczony prawnik.

Il. 49. Wilno z lotu ptaka w atlasie miast świata Georga Brauna i Fransa Hogenberga. Rysunek powstał około 1576 r., a wydano go w Kolonii w 1581 r. Tak wyglądało miasto za życia burmistrza Łukasza. U góry po lewej widać zamek na górze i zamek dolny, a z lewej strony rzekę Wilię. Wikimedia Commons, domena publiczna.

Ojcem Łukasza był Marek Pietrowicz, kupiec i radca wileński, a matką Dorota. O nich mówi następny podrozdział.

Biblioteka Uniwersytetu Wileńskiego przechowuje dwa dokumenty tego burmistrza. W pierwszym, z 1567 roku, „Łukasz Markowicz, burmistrz i doktor w mieście wileńskim” oddaje Mikołajowi Siemionowiczowi puste grunty w powiecie wileńskim, w Jurgielewszczyźnie i Mozelewszczyźnie. Drugi to pozew do sądu namiestnika wileńskiego dla Łukasza Markowicza i jego żony. Dekret z 1819 roku mówi o tym samym: o pozwie z 1552 roku, o majątku Możelewszczyzna i o Siemienowiczu. Wygląda więc na to, że dekret opiera się na dokumentach tego burmistrza i że Łukasz z dekretu to najpewniej on.

Pierwszy z tych dokumentów biblioteka pokazuje w internecie. Jest to brudnopis pełen skreśleń i dopisków. Napisano go po rusku, czyli w języku, którego używały wtedy urzędy na Litwie. Łukasz nazywa w nim te grunty „własnymi ojczystymi”, czyli odziedziczonymi po ojcu. Sprzedaje je Siemionowiczowi za czterdzieści kop groszy litewskich. Dokument ma datę 1567 roku. Dekret podaje tę samą sumę, ale mówi o zastawie i o roku 1577. Na ostatniej stronie ktoś dopisał w XVIII wieku po polsku, że dokument wniesiono do ksiąg grodzkich w Wilnie.

Burmistrz miał burzliwe życie. Dostał od króla Zygmunta Augusta wyłączne prawo wyrobu i sprzedaży wódki w Wilnie, ale miasto tego przywileju nie wykonało. Procesował się o spadek z siostrą i szwagrem, a potem przez ponad trzydzieści lat z władzami miasta. Usunięto go z rady, stracił dom i majątek, kilka razy siedział w więzieniu. W 1572 roku uciekł z Wilna z synem i do śmierci żył na wygnaniu, między innymi w Prusach. Był arianinem, czyli należał do najbardziej radykalnego odłamu reformacji. Zmarł około 1584 roku. Jego pisma wydali w 2010 roku litewscy historycy Aivas Ragauskas i Raimonda Ragauskienė.

Il. 50. Król Zygmunt August, który dał Łukaszowi przywilej na wódkę. Miniatura z warsztatu Łukasza Cranacha Młodszego z około 1553 r., a więc z lat, w których Łukasz był burmistrzem. Wikimedia Commons, domena publiczna.

Dekret nazywa Kazimierza, Józefa i Marcina synami Łukasza. Jeśli Łukasz z dekretu to burmistrz, to coś się tu nie zgadza. Burmistrz zmarł bowiem około 1584 roku, a Bartłomiej, syn Kazimierza, urodził się w XVIII wieku. Między nimi musiało żyć kilka pokoleń, których dekret nie wymienia. Historycy nie znają imion dzieci burmistrza ani losu jego potomków. Nie wiemy więc, czy pochodzimy od niego w prostej linii. Jest to bardzo możliwe, bo dekret powołuje się na te same sprawy, które znamy z dokumentów burmistrza. Jest też jeden ślad starszy od dekretu: w 1560 roku przy burmistrzu występuje w sądzie Jan Markowicz, poddany biskupa wileńskiego spod Mejszagoły, którego historycy uważają za jego krewnego. W Mejszagole ochrzczono Bartłomieja, a w biskupich dobrach Podbrzezie mieszkała potem cała nasza rodzina.

Co o burmistrzu Łukaszu pisali dawni autorzy

O burmistrzu Łukaszu pisali jego wrogowie, król, obcy urzędnicy i późniejszy historyk. Sam Łukasz też zostawił po sobie pisma. Dzięki temu słyszymy o nim głosy z kilku stron.

Pisał o nim Stanisław Lubieniecki, historyk braci polskich, zwanych arianami. W swojej historii polskiej reformacji, wydanej po łacinie w 1685 roku, opisał podróż Łukasza na Morawy. Żyli tam bracia morawscy, którzy wszystko mieli wspólne. Łukasz mieszkał u nich kilka tygodni, a po powrocie opowiadał o nich polskim arianom. Lubieniecki podaje też, że Łukasz osiadł potem razem z innymi braćmi z Litwy w Rakowie, małopolskim miasteczku założonym w 1569 roku, które stało się stolicą polskich arian.

Il. 51. Stanisław Lubieniecki, „Historia Reformationis Polonicae”, druk z 1685 r., strona 227. W piątym wierszu tekstu zaczyna się zdanie o Łukaszu: „Nempe Lucas Mundius urbis Vilnensis Senator”. Egzemplarz zeskanowany przez Google, Internet Archive.
Stanisław Lubieniecki o Łukaszu Mundiusie, 1685

Tekst oryginalny (łacina): Nempe Lucas Mundius urbis Vilnensis Senator dignitate & patria relicta impetum pietatis secutus ut varia loca peragrare amabat […] Anno 1569. in sectam Moravorum fratrum […] incidit. Quibus aliquot hebdomadibus cohabitans, Ecclesias Polonicas […] commendavit.

Po polsku: Otóż Łukasz Mundius, radny miasta Wilna, porzucił swój urząd i ojczyznę. Szedł za porywem pobożności, a lubił wędrować po różnych miejscach. W roku 1569 trafił do wspólnoty braci morawskich. Mieszkał z nimi kilka tygodni i polecił im polskie wspólnoty wiernych.

Lubieniecki kładzie tę podróż na rok 1569, ale zapiski samych arian mówią o niej już rok wcześniej. Jesienią 1568 roku arianie zebrali się na synodzie w Pełsznicy pod Krakowem. W zapiskach z tego synodu czytamy po polsku, że przyjechał wtedy z Moraw „niejaki Mundius mieszczanin wileński, zalecając dziwnie sektę komunistów”. Komunistami nazywano wtedy braci morawskich, bo mieli wspólny majątek. Jedni słuchacze wierzyli Łukaszowi „z pociechą”, a drudzy „niebarzo”, czyli nie bardzo. Łukasz obiecał więc, że bracia morawscy przyślą do Polski swoich posłów.

Głos wrogów Łukasza zachował się w wierszach. Piotr Rojzjusz był Hiszpanem, prawnikiem i poetą na dworze króla Zygmunta Augusta. Przyjaźnił się z wójtem wileńskim Augustynem Rotundusem, z którym Łukasz prowadził spór. Rojzjusz ułożył przeciw Łukaszowi cztery złośliwe łacińskie wierszyki. Bawił się w nich nazwiskiem Mundius, bo łacińskie słowo „mundus” znaczy zarówno „świat”, jak „czysty”. Z tych wierszy dowiadujemy się dwóch rzeczy. Łukasz pisał swoje skargi po polsku, a kiedy toczył ten spór, był już starym człowiekiem.

Il. 52. Piotr Rojzjusz, wiersz „In Mundii criminationes”, czyli „Na oskarżenia Mundiusa”, w wydaniu Bronisława Kruczkiewicza, Kraków 1900, część II, strony 218 i 219. Wiersz zaczyna się na dole jednej strony, a kończy na górze następnej.
Piotr Rojzjusz, wiersz „Na oskarżenia Mundiusa”, przed 1571

Tekst oryginalny (łacina): Mundius, in mundo est quo non immundior alter, Sarmatico scripsit hoc male sanus opus. Quod post, nescio quis, precibus pretioque redemptus Fecit romano, nec satis, ore loqui. Sunt ergo verba alterius, mendacia Mundi, Quae illoto vecors protulit ore senex.

Po polsku: Mundius, od którego nie ma na świecie nikogo bardziej nieczystego, napisał to dzieło po polsku, niespełna rozumu. Potem ktoś, nie wiem kto, ujęty prośbami i zapłatą, kazał temu dziełu mówić po łacinie, ale niezbyt udatnie. Słowa są więc cudze, a kłamstwa Mundiusa. Wypowiedział je niemytymi ustami szalony starzec.

Król Zygmunt August wspomniał o Łukaszu w liście do Mikołaja Radziwiłła Rudego z lutego 1571 roku. Nazwał go „Łukaszem Gorzałką, niegdy burmistrzem wileńskim” i „człowiekiem niespokojnej myśli”. Przezwisko wzięło się z królewskiego przywileju na wyrób i sprzedaż wódki. Król pisał, że Łukasz od kilku lat szkaluje pismami cały urząd miejski i że znowu podrzucił w ratuszu uszczypliwą kartkę.

List króla był odpowiedzią na pytanie wojewody. Mikołaj Radziwiłł Rudy, wojewoda wileński, wsadził Łukasza do więzienia za tę kartkę i zapytał króla, jaka kara mu się należy. Król odpisał, że żadnej wskazówki nie da, bo sądzenie należy do wojewody. Dodał, że ufa wojewodzie i że ten rozsądzi sprawę zgodnie z prawem.

Il. 53. List króla Zygmunta Augusta do wojewody wileńskiego Mikołaja Radziwiłła Rudego, luty 1571 r. Zdjęcie pokazuje tekst listu wydrukowany w książce: A. Ragauskas, R. Ragauskienė, pisma burmistrza Łukasza Markowicza, Wilno 2010, strona XXXV, za wydaniem „Listy króla Zygmunta Augusta do Radziwiłłów” (Kraków 1997, nr 348). Dwa pierwsze wiersze są po litewsku i wprowadzają cytat. Oryginał listu przechowuje Biblioteka Raczyńskich w Poznaniu.
List króla Zygmunta Augusta o Łukaszu Gorzałce, 1571

Tekst oryginalny (polski): Tak jakoś nam Twoja Mość pisał w liście swym oznajmując około tej sprawy, która się toczyła przed Twoją Mością urzędowi miasta naszego wileńskiego z Łukaszem Gorzałką, niegdy burmistrzem wileńskim za ich własnym wdaniem na sąd Twojej Mości, że ten Łukasz wszytek urząd miejski famosis libellis od kielku lat a potym i mandaty naszymi szkalował, za co już i siedzenie z dekretów naszych przyjmował a teraz znowu podrzuciwszy kartkę uszczypliwie na ratuszu u sądu znowu je pohańbił i na potciwości ich ruszył […] dostatecznie wyrozumieli, jako ten człowiek niespokojnej myśli z tego wychodził nie z umysłu tej ceduły swej położenie między inemi listy być powiadając. A iż Twoja Mość za taki uczynek do więzenia dawszy go osadzić biorąc nań suspicyją, aby czego gorszego miastu nie uczynił, żądasz nas, abyśmy Twojej Mości naukę naszą posłali, jakie karanie zasłużył. A tak my brevibus na to Twojej Mości respondujemy, iż żadnej nauki nie możemy, ani chcemy Twojej Mości dawać w tej mierze […] Pogotowiu mamy za to, że i w tym akcie będziesz umiał w to ugodzić, jako to wedle prawa rozsądzić będziesz miał.

Dzisiejszą polszczyzną: Wasza Miłość pisał nam w swoim liście o sprawie, która toczyła się przed Waszą Miłością między urzędem naszego miasta Wilna a Łukaszem Gorzałką, dawnym burmistrzem wileńskim. Obie strony same oddały ją pod sąd Waszej Miłości. Ten Łukasz od kilku lat szkalował cały urząd miejski obraźliwymi pismami, a potem także naszymi królewskimi pozwami. Siedział już za to w więzieniu z naszych wyroków. Teraz znowu podrzucił w ratuszu, w sądzie, uszczypliwą kartkę. Znowu ich zhańbił i naruszył ich dobre imię. Dobrze zrozumieliśmy, jak ten człowiek niespokojnej myśli się z tego tłumaczył: mówił, że nieumyślnie położył tę swoją kartkę między inne pisma. Wasza Miłość kazał go za ten czyn osadzić w więzieniu, bo podejrzewał, że mógłby zrobić miastu coś gorszego. Prosi nas Wasza Miłość, abyśmy przysłali wskazówkę, na jaką karę zasłużył. Odpowiadamy krótko, że żadnej wskazówki w tej sprawie dać nie możemy ani nie chcemy. Jesteśmy pewni, że także w tej sprawie Wasza Miłość potrafi rozsądzić zgodnie z prawem.

Co było napisane na tej kartce, tego nie wiemy. Kartka się nie zachowała i nikt jej nie przepisał. Z listu króla wynika tylko tyle, że Łukasz zostawił ją w ratuszu, w sali sądu miejskiego, że była złośliwa i że obrażała urzędników miasta. Sam Łukasz tłumaczył, że nie zrobił tego umyślnie, a kartka znalazła się przypadkiem między innymi pismami.

Historycy, którzy wydali pisma Łukasza, przypuszczają, że przyszedł on wtedy do ratusza, żeby wygłosić mowę przeciw władzom miasta, albo że rozdawał tę mowę spisaną na papierze. Łatwo zgadnąć, o czym mogła być, bo Łukasz od dwudziestu lat powtarzał to samo: że miasto bezprawnie odebrało mu urząd burmistrza, dom i majątek. Za kartkę zapłacił drogo. Jak sam potem pisał, przesiedział około półtora roku w więzieniu na zamku wileńskim, razem ze zwykłymi przestępcami.

Sam Łukasz opisywał swoje losy inaczej niż jego przeciwnicy. W 1562 roku oświadczył przed urzędem, że kupił sobie trochę ziemi w Polsce i przenosi się tam „jak jeden wygnaniec, dla tego, że się tu sprawiedliwości swej doczekać nie mogę”. Dziesięć lat później pisał po łacinie do księcia pruskiego, że wyszedł z Wilna potajemnie, bez czeladzi i sług, „tylko z tym jedynym moim synem”, a na drogę ledwie zdobył jednego konia i wóz. W lutym 1576 roku wpisał się do księgi uniwersytetu w Rostocku nad Bałtykiem jako Łukasz Mundius, „wilnianin z Wielkiego Księstwa Litewskiego, doktor obojga praw, wygnaniec”. Doktor obojga praw to uczony prawnik, znawca prawa świeckiego i kościelnego.

W 1584 roku urzędnik księcia pruskiego dopisał na piśmie, w którym Łukasz prosił o pomoc: „Doktor Łukasz Mundius, dawny burmistrz wileński, tak długo bronił wolności miasta Wilna, aż stracił wszystko, co miał”.

Pamięć o Łukaszu przetrwała w książkach. W 1841 roku pisał o nim Józef Ignacy Kraszewski w swojej historii Wilna, a Polski Słownik Biograficzny ma o nim osobne hasło pod nazwiskiem Mundius.

Marek Pietrowicz (zmarł przed 1530 r.) i Dorota, rodzice Łukasza

Ojciec burmistrza Łukasza nazywał się Marek Pietrowicz, czyli Marek syn Piotra. Był kupcem i radcą wileńskim. Znamy go z kilku dokumentów pisanych na pergaminie, które leżą dziś w bibliotece Litewskiej Akademii Nauk w Wilnie. Mówi o nim także księga kancelarii królewskiej.

W maju 1513 roku trzej bracia Januszkowiczowie, bojarzy (litewscy rycerze) spod Mejszagoły, sprzedali „Markowi Pietrowiczowi, radcy miasta Wileńskiego” swoje części dworu w Podbrzeziu. To ta sama okolica, w której nasi Markowiczowie mieszkali w XVIII wieku. Marek nie trzymał tej ziemi długo. Po kilkunastu latach sprzedał ją kniaziowi, czyli księciu Glińskiemu, a ten w 1542 roku sprzedał ją dalej.

Il. 54. Początek dokumentu kniazia Semena Glińskiego z 23 maja 1542 r. w wydaniu drukowanym z 1903 r. (opis rękopisów Wileńskiej Biblioteki Publicznej, zeszyt 4, strony 7 i 8). Tekst zaczyna się na dole jednej strony i biegnie dalej na górze następnej. W szóstym i siódmym wierszu dolnej części stoją słowa „у Марка Петровича у рядци места Виленьского”. Pergamin przechowuje Biblioteka Litewskiej Akademii Nauk im. Wróblewskich w Wilnie, sygnatura F1-390.
Kniaź Gliński sprzedaje dwór w Podbrzeziu kupiony od Marka Pietrowicza, 1542 (początek dokumentu)

Tekst oryginalny (ruski, czyli dawny język urzędowy Wielkiego Księstwa Litewskiego, a nie rosyjski): Я кнзь Семенъ Иванович Глинский чиню явно самъ на себе тым то моим листом кождому доброму хто коли на него посмотрить албо чтучи его услышить кому потреб того ведати, штож продал есми дворец свой влосность купленины своее а никаму ничим не пенною Мойшекголского повету у Подберези, што был купилъ есми у Марка Петровича у рядци места Виленьского з людми тяглыми и не похожими

Po polsku: Ja, kniaź Semen Iwanowicz Gliński, oznajmiam tym moim listem każdemu dobremu człowiekowi, który kiedyś na niego spojrzy albo usłyszy, jak go czytają, że sprzedałem swój dwór w Podbrzeziu w powiecie mejszagolskim. Jest to moja własna, kupiona ziemia, której nikomu nie zastawiłem. Kupiłem ją od Marka Pietrowicza, radcy miasta Wileńskiego, razem z poddanymi.

Marek miał też ziemię pod Oniksztami, miasteczkiem położonym około stu kilometrów na północ od Wilna. W 1561 roku Łukasz upominał się o nią jako o ojcowiznę, a królewski urzędnik przesłuchał w tej sprawie starych ludzi z miasteczka. Zeznali oni, że królowa Helena dała Markowi tę ziemię „na służbę”, a on potem przeniósł się do Wilna i tam osiadł. Ziemię nazywano od jego imienia Markuszkami. Łukasz mówił, że była to ziemia szlachecka i że ojciec służył z niej królowi na wojnie, chociaż sam mieszkał w Wilnie. Pokazał też list króla Zygmunta Starego z lutego 1509 roku. Król darował w nim Markowi karę za to, że ten nie pojechał na wojnę. O królowej Helenie opowiada osobny podrozdział dalej w tym rozdziale.

Il. 55. Zdanie o ojcu Łukasza w księdze kancelarii królewskiej. Zdjęcie pokazuje tekst wydrukowany w książce „Lietuvos Metrika. Knyga Nr. 261”, Wilno 2011, strona 63. W czwartym wierszu od dołu stoją słowa „отца того Лукаша Марка Петъровича”, czyli „ojca tego Łukasza, Marka Pietrowicza”.
Księga kancelarii królewskiej (Metryka Litewska, księga 261), wpis z 1 marca 1564 r. Zdanie o ojcu Łukasza

Tekst oryginalny (ruski, czyli dawny język urzędowy Wielkiego Księstwa Litewskiego, a nie rosyjski): Которым листомъ его королевъская милость отца того Лукаша Марка Петъровича отъ вины земское военъное, ижъ онъ подлугъ повиноватъства зъ отчызны своее на войну не ехал, вольным вчынити рачылъ.

Po polsku: Tym listem jego królewska mość raczył uwolnić ojca tego Łukasza, Marka Pietrowicza, od ziemskiej kary wojennej za to, że nie pojechał na wojnę, chociaż miał taki obowiązek ze swojej ojcowizny.

Il. 56. Onikszty (po litewsku Anykščiai) dzisiaj. Z tego miasteczka Marek Pietrowicz przeniósł się do Wilna. Fot. Hugo.arg, Wikimedia Commons, domena publiczna.
Il. 57. Król Zygmunt Stary, który w 1509 r. darował Markowi karę. Miniatura z warsztatu Łukasza Cranacha Młodszego, namalowana około 1553 r., kilka lat po śmierci króla. Wikimedia Commons, domena publiczna.

Marek spisał testament, a w styczniu 1521 roku zatwierdził go nuncjusz. Dokument nazywa Marka „mieszczaninem i kupcem wileńskim”. Marek zapisał w testamencie czynsz ze swojego kramu. Podzielił go na cztery części: dla miasta, dla bractwa przy kościele św. Jana, na mszę za duszę swoją i swoich przodków oraz dla ubogich.

Il. 58. Pergamin z 25 stycznia 1521 r., którym nuncjusz Zachariasz zatwierdził testament Marka. W czwartym wierszu od góry, po prawej stronie, stoją słowa „Marci Pyothrowicz Civis et”, a piąty wiersz zaczyna się od „Mercatoris Vilnensis”. Biblioteka Litewskiej Akademii Nauk im. Wróblewskich w Wilnie, sygnatura F6-114.
Zatwierdzenie testamentu Marka Pietrowicza, 1521 (wiersze od czwartego do dziewiątego i data)

Tekst oryginalny (łacina, skróty pisarza rozwinięte): Nobis ex parte dilecti nobis in Christo Marci Pyothrowicz Civis et Mercatoris Vilnensis expositum fuit, quod ipse nuper sanus mente et corpore et compos sue rationis, Cupiens terrena in celestia et transitoria in eterna felici commercio commutare, in eius ultima voluntate de bonis suis sibi a deo collatis condens testamentum legavit censum annuum ex quodam macello mercimoniali singulis annis provenientem in hunc qui sequitur modum, videlicet unam partem pro utilitate rei publice Civitatis Vilnensis, Alteram pro fraternitate sancti Joannis, Terciam partem pro celebranda una missa pro anima sua et predecessorum suorum, quartam vero et ultimam partem pauperibus distribuendam. […] Datum Vilne Sub anno a nativitate domini Millesimo quingentesimo vigesimo primo, die vigesimo quinto mensis Januarii.

Po polsku: W imieniu miłego nam w Chrystusie Marka Pyothrowicza, mieszczanina i kupca wileńskiego, przedstawiono nam, że niedawno, zdrowy na umyśle i na ciele, chciał szczęśliwą zamianą oddać rzeczy ziemskie za niebieskie, a przemijające za wieczne. Rozporządził więc w ostatniej woli dobrami, które dał mu Bóg. Zapisał w testamencie roczny czynsz z pewnego kramu kupieckiego. Czynsz ma być co roku dzielony tak: jedna część na pożytek miasta Wilna, druga dla bractwa świętego Jana, trzecia na odprawienie jednej mszy za duszę jego i jego przodków, a czwarta i ostatnia do rozdania ubogim. […] Dano w Wilnie w roku od narodzenia Pańskiego tysiąc pięćset dwudziestym pierwszym, dnia dwudziestego piątego stycznia.

Il. 59. Ratusz wileński na planie miasta narysowanym około 1576 roku, czyli za życia Łukasza. Liczba 18 oznacza w objaśnieniach planu ratusz, a liczba 25 kletki, czyli kramy kupieckie przy ratuszu. Taki kram miał Marek. Wycinek z atlasu Georga Brauna i Fransa Hogenberga, wydanie z 1616 r., egzemplarz Biblioteki Narodowej, Wikimedia Commons.
Il. 60. Kościół św. Jana w Wilnie z dzwonnicą. Stoi w tym miejscu od końca XIV wieku, a dzisiejszy barokowy wygląd dostał w XVIII wieku. Przy tym kościele działało bractwo, któremu Marek zapisał część czynszu. Fot. Jan Mehlich, Wikimedia Commons, licencja CC BY-SA 3.0.

Wdowa Dorota i córki

Marek zmarł przed 1530 rokiem. W styczniu 1530 roku wdowa po nim, Dorota, wypłaciła posag córki Marty: sto kop groszy, perły, srebrne pasy i szaty. Marta wyszła za Jana Organistę, który miał kamienicę przy ulicy Biskupiej. Druga córka, Katarzyna, wyszła za Jana Dubingę. Dorota zostawiła testament i zmarła około 1546 roku.

Il. 61. Pergamin z 22 stycznia 1530 r. z akt biskupa wileńskiego. W piątym wierszu od góry stoją słowa „domina Dorothea providi olim Marci Pyotrowycz civis Vilnensis relicta”, czyli „pani Dorota, wdowa po Marku Pyotrowyczu”. Biblioteka Litewskiej Akademii Nauk im. Wróblewskich w Wilnie, sygnatura F1-103.
Dorota, wdowa po Marku, wypłaca posag córki Marty, 1530 (początek dokumentu)

Tekst oryginalny (łacina, skróty pisarza rozwinięte): Anno Domini Millesimo Quingentesimo Tricesimo, die vero Sabbati, vigesima secunda Januarii. Constitutus personaliter famatus vir, dominus Joannes Organista, civis et incola Vilnensis […] recognovit se habuisse, recepisse et manualiter levasse […] ab honesta domina Dorothea, providi olim Marci Pyotrowycz civis Vilnensis relicta, pro se et sua uxore Marta, dicte domine Dorothee filia legittima et naturali, in dotem […] Centum Sexagenas grossorum numeri et monete Lituanicalis unacum certis parafarnalibus, videlicet Margaritis, cingulis argenteis et vestibus.

Po polsku: Roku Pańskiego tysiąc pięćset trzydziestego, w sobotę, dwudziestego drugiego stycznia. Stawił się osobiście sławetny mąż, pan Jan Organista, mieszczanin i mieszkaniec Wilna […] Przyznał, że dostał i wziął do rąk […] od uczciwej pani Doroty, wdowy po zmarłym Marku Pyotrowyczu, zacnym mieszczaninie wileńskim, dla siebie i dla swojej żony Marty, prawej i rodzonej córki tej pani Doroty, jako posag […] sto kop groszy liczby i monety litewskiej razem z wyprawą, czyli z perłami, srebrnymi pasami i szatami.

Ile było warte sto kop groszy? Sto kop to sześć tysięcy groszy. Według urzędowych cen ze Statutu litewskiego z 1566 roku, tych samych, którymi wyżej przeliczono sumę z dokumentu Łukasza, można było za nie kupić sto koni roboczych albo siedemdziesiąt pięć wołów, albo sto dwadzieścia krów. Krowa mleczna kosztuje dziś w Polsce od 6 do 9 tysięcy złotych, więc według cen bydła byłoby to od około 720 tysięcy do około miliona dzisiejszych złotych. Do tego doszły perły, srebrne pasy i szaty. To tylko przybliżenie, bo Statut spisano trzydzieści sześć lat po wypłacie posagu, a ceny zmieniały się przez wieki w różnym tempie. Posag Marty był dwa i pół raza większy od czterdziestu kop groszy z dokumentu jej brata Łukasza.

Piotr, ojciec Marka (XV wiek)

O Piotrze wiemy tylko tyle, że był ojcem Marka. Mówi o tym samo nazwisko Pietrowicz, które znaczy „syn Piotra”. Piotr żył w XV wieku. Żaden zachowany dokument nie wymienia go z imienia i nazwiska. Jest najdawniejszą osobą na całej planszy.

Królowa Helena, od której Marek dostał ziemię

Kim była królowa Helena? Urodziła się w 1476 roku jako córka wielkiego księcia moskiewskiego Iwana III i Zofii z rodu Paleologów, ostatnich cesarzy Bizancjum. W lutym 1495 roku wyszła w Wilnie za wielkiego księcia litewskiego Aleksandra Jagiellończyka. Ślub zawarto po wojnie Litwy z Moskwą i miał on umocnić pokój. Helena pozostała przy wierze prawosławnej, co jej ojciec zastrzegł przed ślubem. Kiedy Aleksander został w 1501 roku królem Polski, nie koronowano jej z powodu wyznania, chociaż nazywano ją królową. Helena i Aleksander nie mieli dzieci. Aleksander zmarł w 1506 roku. Helena została na Litwie jako wdowa i trzymała tam własne dobra, a wśród nich Onikszty. Rozdawała w nich ziemię ludziom, którzy jej służyli. W ten sposób dostał ziemię Marek, najpewniej między 1507 a 1513 rokiem. Helena zmarła w 1513 roku.

Il. 62. Królowa Helena. Portretu z jej czasów nie znamy. Ten obraz namalował Marceli Krajewski około 1866-1870 r., ponad trzysta pięćdziesiąt lat po jej śmierci, więc jest to wyobrażenie. Wikimedia Commons, domena publiczna.
Il. 63. Król Aleksander Jagiellończyk, mąż Heleny, na tronie wśród senatorów. Drzeworyt ze zbioru praw zwanego Statutem Łaskiego, wydrukowanego w Krakowie w 1506 r., jeszcze za życia króla. Wikimedia Commons, domena publiczna.

Antoni Trabuć i Marianna z Daukszów, rodzice Agaty

Kim byliAntoni i Marianna byli rodzicami Agaty, żony Stanisława Markowicza
Antonisyn Jerzego. Spis z 1795 r. zapisał mu 45 lat, czyli urodził się około 1750 r. Wywód podaje metrykę chrztu z 1 maja 1722 r. Żył jeszcze w 1820 r.
Mariannaz domu Dauksza, urodzona około 1755 r.
Domwieś Dworciszki w parafii Strunojcie, później parafia Korkożyszki
DzieciMarcin, Wincenty, Jakub, Agata, Konstancja, Ewa, Maciej
HerbJelita, potwierdzony w Wilnie 27 sierpnia 1820 r.

W 1795 roku urzędnicy spisali mieszkańców guberni. W Dworciszkach zapisali dom Antoniego wśród wolnych ludzi, czyli takich, którzy nie byli niczyimi poddanymi.

Il. 64. Spis ludności z 1795 r., wieś Dworciszki. W wierszu „Corki” zapisano Agatę. Liczby po prawej to wiek: w pierwszej kolumnie mężczyzn, w drugiej kobiet. Nad domem Antoniego widać ostatni wiersz poprzedniej wsi, a pod nim początek następnej.
Dom Antoniego Trabucia w spisie ludności z 1795 roku

Tekst oryginalny (polski): We Wsi Dworciszkach, Antoni Jerzego Syn Trabuc 45, uniego Żona Maryanna 40, Synowie Marcin 20, Jakub 15, Maciey 3, Corki Agata 14, Konstancya 10, Ewa 6

Dzisiejszą polszczyzną: We wsi Dworciszki: Antoni Trabuć, syn Jerzego, lat 45. Jego żona Marianna, lat 40. Synowie: Marcin 20, Jakub 15, Maciej 3. Córki: Agata 14, Konstancja 10, Ewa 6.

Spis wymienia sześcioro dzieci. Siódmego, Wincentego, w spisie z 1795 roku nie ma. Znamy go z wywodu z 1820 roku, w którym jest wymieniony jako syn Antoniego. Znamy go także z metryk dzieci Agaty, przy których był chrzestnym.

DzieckoWiek w spisie z 1795 r.Co o nim wiemy
Marcin20 latw 1810 r. razem z braćmi wziął w zastaw folwark w parafii korkożyskiej
Wincentynie ma go w spisiewymienia go wywód z 1820 r. Był chrzestnym Justyna Mateusza w 1810 r., a najpewniej także Józefa w 1807 r. Zmarł w 1838 r., nie zostawił dzieci
Jakub15 latwymieniony w wywodzie z synem Nikodemem Wincentym. Powtórnie ożenił się w 1840 r. w Korkożyszkach
Agata14 latżona Stanisława Markowicza
Konstancja10 latwyszła za mąż w 1815 r. w Korkożyszkach
Ewa6 latnie wyszła za mąż. W 1816 r. była chrzestną Bogumiły. Zmarła 4 IX 1827 w Lipowie
Maciej3 latawymieniony w wywodzie z synem Tomaszem. Ożenił się w 1814 r. we wsi Trabucie, a świadkiem był jego szwagier Stanisław Markowicz. Drugi raz ożenił się w 1833 r. w Janiszkach

Nazwisko panieńskie matki Agaty znamy z aktów ślubu jej braci. Akt ślubu Macieja z 1833 roku nazywa go synem „Urodzonych Antoniego i Maryanny z Daskow Trabuciow”. Akt ślubu Jakuba z 1840 roku zapisuje to nazwisko wyraźniej: z Daukszów.

Il. 65. Akt drugiego ślubu Macieja Trabucia, brata Agaty, parafia Janiszki, akt 8 z 1833 r. U góry widać drukowane nagłówki rubryk z tej samej strony księgi. Na lewym marginesie wypisano nazwisko „Trabuciow”.
Akt ślubu Macieja Trabucia i Marianny Matkiewiczówny, 1833

Tekst oryginalny (polski): 8. Roku 1833 Mca Wrześn. 5 dnia. Roku Panskiego Tysiącznego Osmsetnego trzydziestego trzeciego Mca Września piątego dnia w Kosciele Rzymsko Katolickim Parafijalnym Janiskim X. Felicyan Pleban tegoz Kościoła po wyszłych trzech zapowiedziach pierwszey dnia 20 i 27. Mca Sierpnia trzeciey zas 3. Września wobecnosci ludu na nabozenstwo zgromadzonego Urodzonych Macieia Trabucia wdowca lat 45. z Zascianku Nadnikoy[?] Parafij Janiskiey z Maryanną Matkiewiczowną panną lat 26. Parafij Janiskiey z Folwarku Szercykiszek[?]. Po scisłym z Obu stron na pismie uczynionym o przeszkodach od Małzenstwa Examinie i ponieodkryciu z nich zadney, niemniey poswiadczeniu przez Nowozencow na takowy związek wzaiemnego zgodzenia się znakami zewnętrznemi wyrazonego Urodzonych Antoniego i Maryanny z Daskow[?] Trabuciow Ślubnych Małzonkow Syna z urodzonych Mich[ała] i Helenny z Zabłocki[ch Mat]kiewiczow Ślub. Małzonkow Corką przez słowa czas Teraznieyszy oznaczaiące węzłem Małzenskim poł[ączył] i w obliczu Koscioła uroczyscie ich pobłogosławił. Przy wiary godnych swiadkach na ten cel mianowicie wzytych Urodz. Kazimierza Taraszkiewicza Onufrego Bylinskiego Antoniego Matkiewicza i wobecnosci wielu innych zgromadzonych

Dzisiejszą polszczyzną: Akt 8. Dnia 5 września 1833 roku. Roku Pańskiego 1833, dnia piątego września, w janiskim rzymskokatolickim kościele parafialnym ksiądz Felicjan, proboszcz tego kościoła, po trzech zapowiedziach ogłoszonych wobec ludu zebranego na nabożeństwie (pierwsza 20 sierpnia, druga 27 sierpnia, trzecia 3 września), połączył węzłem małżeńskim urodzonego Macieja Trabucia, wdowca lat 45, z zaścianka Nadnikoy (nazwa niepewna) w parafii janiskiej, z urodzoną Marianną Matkiewiczówną, panną lat 26, z folwarku Szercykiszki (nazwa niepewna) w tej samej parafii. Wcześniej oboje zostali ściśle wypytani na piśmie o przeszkody do małżeństwa. Żadnej nie znaleziono, a nowożeńcy potwierdzili zewnętrznymi znakami, że oboje zgadzają się na ten związek. On jest synem urodzonych Antoniego i Marianny z Dasków, ślubnych małżonków Trabuciów. Ona jest córką urodzonych Michała i Heleny z Zabłockich, ślubnych małżonków Matkiewiczów. Ksiądz uroczyście pobłogosławił ich w obliczu Kościoła. Świadkami byli urodzeni Kazimierz Taraszkiewicz, Onufry Byliński i Antoni Matkiewicz, a obecnych było wielu innych zgromadzonych.

Wywód szlachectwa z 1820 roku

Po rozbiorach władze rosyjskie kazały polskiej szlachcie udowodnić swoje pochodzenie. Rodzina stawała przed urzędem w swojej guberni, czyli u nas w Wilnie. Pokazywała tam dokumenty: metryki, akty kupna i sprzedaży ziemi, świadectwa. Urząd spisywał z tego rodowód i wydawał decyzję. Taki dokument nazywano wywodem. Trabuciowie dostali taką decyzję 27 sierpnia 1820 roku. Antoni z synami Wincentym, Jakubem i Maciejem oraz dwaj jego dalsi krewni zostali uznani za starożytną szlachtę polską i wpisani do pierwszej klasy księgi szlachty guberni.

Il. 66. Pierwsza strona wywodu Trabuciów z 27 sierpnia 1820 r. Daty dopisane inną ręką pod tytułem i ukośnie na środku strony to późniejsze adnotacje urzędowe po rosyjsku z lat 1844 i 1845.
Wywód Trabuciów, pierwsza strona

Tekst oryginalny (polski): Wywod Familii Urodzonych Trabuciow Herbu Jelita. Roku Tysiąc Osmset Dwodziestego Miesiąca Augusta Dwodziestego Siodmego Dnia. Przed Nami Michałem Römerem Radzcą Stanu Litewsko Wilenskim Gubernskim Marszałkiem Orderu Swiętey Anny Drugiey Klassy Kawalerem prezyduiącym Oraz Deputatami z powiatow Gubernii Litewsko Wilenskiey do przyimowania i roztrząsania Wywodow Szlacheckich Obranymi Złożony został Wywod Rodowitosci Szlacheckiey Familii Urodzonych Trabuciow /: Herbu Jelita :/ z ktorego gdy się Okazało że familia ta od dawna Rodowitoscią Szlachecką Oraz posiadaniem Dobr Ziemskich i wszelkiemi prerogatywami temu Stanowi własciwemi zaszczycona, po Ominieniu licznych pokolen z przyczyny zatraty posługuiących nato Dowodow przez wydarzone w Kraiu polskim Rewolucyine wypadki zaczyna Swoy wywod

Dzisiejszą polszczyzną: Wywód rodziny urodzonych Trabuciów herbu Jelita. Dnia 27 sierpnia 1820 roku. Przed nami, Michałem Römerem, radcą stanu, marszałkiem gubernialnym litewsko-wileńskim, kawalerem Orderu Świętej Anny drugiej klasy i przewodniczącym, a także przed deputatami wybranymi z powiatów guberni litewsko-wileńskiej do przyjmowania i rozpatrywania wywodów szlacheckich został złożony wywód szlacheckiego pochodzenia rodziny urodzonych Trabuciów herbu Jelita. Okazało się z niego, że rodzina ta od dawna cieszy się szlacheckim pochodzeniem, posiadaniem dóbr ziemskich i wszystkimi przywilejami tego stanu. Pomija ona liczne pokolenia, ponieważ potrzebne dowody zaginęły podczas rewolucyjnych wypadków w kraju polskim. Zaczyna swój wywód (ciąg dalszy na następnej stronie).

Na drugiej stronie wywód wymienia przodków Antoniego. Podaje wprost, że Antoni był synem Jerzego, wnukiem Macieja i prawnukiem Andrzeja.

Il. 67. Druga strona wywodu. Mowa na niej o Macieju, synu Andrzeja, o majątku Luteryszki Gietwany i o synach Macieja.
Wywód Trabuciów, druga strona

Tekst oryginalny (polski): Wywod od pierwszego przodka Swoiego Macieja Andrzejowicza Trabucia Ziemianina Jego Krolewskiey Mosci Woiewodztwa Wilenskiego, ktory posrod mnogich zaszczytow Szlachectwa posiadał Ziemną Maiętność czyli Imienicze Luteryszki Gietwany nazwaną w Woiewodztwie Wilenskim leżącą po Oycu Andrzeju w Sukcessyi Jemu Spadłą. O czem zapewniło 1672 Mca Augusta 6 Dnia Datowane a 1674 Miesiąca Marca 13 dnia w Trybunale Głownym Wielkiego Xięstwa Litewskiego na Seymiku konwokacyinym przyznane prawo Wieczysto przedażne na Dobra Luteryszki Gietwany w Woiewodztwie Wilenskim leżące od Urodzonego Macieia Andrzejowicza Trabucia Urodzonemu Krzysztofowi Gietwanowskiemu wydane. Maciey Andrzeiowicz Trabuć będąc Żennym wydał Swiatu Synow dwoch pierwszego Jerzego którego Syn Antoni z Synami Wincentym Oraz Jakubem maiącym Syna Dwo Jmiennego Nikodema Wincentego i Macieiem maiącym Syna Tomasza ninieyszy czynią wywod, drugiego Gabryela ktory będąc Żennym wydał na Swiat

Dzisiejszą polszczyzną: Wywód zaczyna się od pierwszego przodka, Macieja Trabucia, syna Andrzeja, ziemianina Jego Królewskiej Mości w województwie wileńskim. Wśród wielu zaszczytów szlachectwa posiadał on majątek ziemski zwany Luteryszki Gietwany, położony w województwie wileńskim, który przypadł mu w spadku po ojcu Andrzeju. Zaświadcza o tym akt wieczystej sprzedaży dóbr Luteryszki Gietwany, wystawiony 6 sierpnia 1672 roku przez urodzonego Macieja Trabucia, syna Andrzeja, dla urodzonego Krzysztofa Gietwanowskiego i potwierdzony 13 marca 1674 roku w Trybunale Głównym Wielkiego Księstwa Litewskiego na sejmiku konwokacyjnym. Maciej Trabuć, syn Andrzeja, był żonaty i miał dwóch synów. Pierwszym był Jerzy. Syn Jerzego, Antoni, składa niniejszy wywód razem ze swoimi synami: Wincentym, Jakubem (ojcem syna dwojga imion Nikodema Wincentego) oraz Maciejem (ojcem Tomasza). Drugim synem Macieja był Gabriel, który był żonaty i miał (ciąg dalszy na następnej stronie).

Il. 68. Górna część trzeciej strony wywodu. Wywód powołuje się tu na metryki chrztu Jerzego z 1649 r. i Antoniego z 1722 r.
Wywód Trabuciów, trzecia strona (górna część)

Tekst oryginalny (polski): Na Swiat Synow dwoch pierwszego Mateusza ktorego Syn Jakub=Jan Dwo Jmienny iest wywodzącym się, drugiego Gabryela ktorego Syn Dwo Jmienny Franciszek Antoni z Synem Justynem rowniez iest wywodzącym się, o iakowey niezaprzeczoney prawdzie dostatecznie upewniły następne pisma Dowody a mianowicie 1649 Maja 1° Jerzego i 1660 Julii 24 Gabryela Synow Macieja Andrzejowicza Metryki Chrzestne w Księgach Koscioła parafialnego Michaliskiego Zapisane Oraz 1722 Maja 1 Dnia Metryka chrztu Antoniego Jerzewicza w Xięgach tegoż koscioła zapisana, niemniey […]

Dzisiejszą polszczyzną: Gabriel miał dwóch synów. Pierwszym był Mateusz, którego syn dwojga imion Jakub Jan składa ten wywód. Drugim był Gabriel, którego syn dwojga imion Franciszek Antoni z synem Justynem również składa ten wywód. O tej niezaprzeczalnej prawdzie upewniły następujące dowody na piśmie: metryki chrztu synów Macieja, syna Andrzeja, zapisane w księgach kościoła parafialnego w Michaliszkach, Jerzego z 1 maja 1649 roku i Gabriela z 24 lipca 1660 roku, a także metryka chrztu Antoniego, syna Jerzego, z 1 maja 1722 roku, zapisana w księgach tego samego kościoła, jak również (dalej wywód wylicza metryki drugiej gałęzi rodziny).

Wywód podaje więc dla Antoniego metrykę chrztu z 1722 roku, a spis ludności z 1795 roku zapisał mu 45 lat. Według spisu Antoni urodziłby się około 1750 roku, czyli prawie trzydzieści lat po chrzcie podanym w wywodzie. Te daty do siebie nie pasują, więc między Jerzym a Antonim mogło być w rzeczywistości jedno pokolenie więcej.

Jak żyli Antoni i jego synowie

Trabuciowie byli drobną szlachtą bez własnej ziemi. Jedyny majątek, o którym wiemy, Maciej sprzedał w 1672 roku. Jego potomkowie gospodarowali na cudzych gruntach. Wywód wylicza umowy synów Antoniego. W 1810 roku Marcin, Wincenty, Jakub i Maciej wzięli na trzy lata w zastaw folwark w parafii korkożyskiej. Zastaw polegał na tym, że właściciel pożyczał pieniądze i w zamian oddawał ziemię do użytkowania. Dwa lata później rodzina dzierżawiła zaścianek od Michała Kostrowickiego. Jakub Trabuć dostał w dzierżawę grunt od Antoniego Łappy, prezydenta sądu głównego w Wilnie.

Wywód wspomina też, że jeden z Trabuciów przez osiem lat był strażnikiem w dobrach księcia Dominika Radziwiłła, właściciela Nieświeża i Ołyki. To ten sam Radziwiłł, który wystawił własny pułk ułanów, w 1812 roku poszedł z Napoleonem na Moskwę i rok później zmarł z ran. Świadectwo tej służby nosi datę 23 kwietnia 1807 roku.

Wywód podpisał Michał Römer (1778-1853), marszałek szlachty guberni wileńskiej. Sam miał herb Jelita, czyli ten sam, który potwierdzał Trabuciom. W 1812 roku Napoleon mianował go prezydentem Wilna. Później Römer kierował Wileńskim Towarzystwem Dobroczynności, a za udział w Towarzystwie Patriotycznym był w latach 1826-1830 więziony i potem zesłany do Woroneża.

Il. 69. Michał Römer na portrecie pędzla Jana Rustema z 1820 r., czyli z roku wywodu Trabuciów. Wikimedia Commons, domena publiczna.

Rodzina Łappów herbu Junosza miała w parafii korkożyskiej duży majątek Bojarele. Zaścianek dzierżawiony od Kostrowickiego nazywał się Wiłkomusze. Trabuciowie mieszkali w nim jeszcze w latach 1820 do 1849, jak podaje Czesław Malewski.

Tę samą nazwę co rodzina noszą do dziś dwie wsie Trabucie, jedna koło Korkożyszek, a druga koło Święcian. Słownik geograficzny z końca XIX wieku opisuje jedną z nich jako zaścianek szlachecki nad rzeczką o tej samej nazwie, w dobrach Orniany Tyszkiewiczów. W jednej z nich, w parafii Korkożyszki, odbył się w 1814 roku ślub Macieja Trabucia.

Był to pierwszy ślub Macieja, najmłodszego brata Agaty. Jednym z trzech świadków był jego szwagier Stanisław Markowicz. Pięć tygodni później Stanisławowi i Agacie urodził się w Andrulańcach syn Tadeusz.

Il. 70. Ślub Macieja Trabucia we wsi Trabucie, księga ślubów parafii Korkożyszki za 1814 r. U góry widać tytuł rocznika, nagłówki rubryk i pierwszy wpis roku z tej samej strony księgi, a pod nimi wiersz z 8 lutego. W ostatniej rubryce zapisano świadków, a pierwszy z nich to Stanisław Markowicz.
Ślub Macieja Trabucia w Trabuciach, 1814

Tekst oryginalny (polski): Trabucie Wieś / Lutego Dnia 8. / WPan Maciey Trabuć młodzian z Panną Anną Bytyńską[?] / tenże sam Pleban / JPan Stanisław Markowicz, Jakób Trabuć, Onufrio Byliń[ski]

Dzisiejszą polszczyzną: Miejsce: wieś Trabucie. Dzień ślubu: 8 lutego. Młodzi: wielmożny pan Maciej Trabuć, kawaler, z panną Anną Bylińską (w akcie nazwisko zapisano niewyraźnie). Ślubu udzielił ten sam proboszcz co w poprzednim wpisie. Świadkowie: pan Stanisław Markowicz, Jakub Trabuć i Onufry Byliński.

Jerzy Trabuć (ochrzczony w 1649 r.)

Kim byłwedług wywodu Jerzy był ojcem Antoniego i dziadkiem Agaty
Chrzest1 maja 1649 r., kościół w Michaliszkach
OjciecMaciej Trabuć, syn Andrzeja
BratGabriel, ochrzczony 24 lipca 1660 r. w Michaliszkach

Jerzego znamy z dwóch dokumentów. Wywód z 1820 roku podaje dzień jego chrztu i nazywa go ojcem Antoniego. Spis ludności z 1795 roku zapisuje Antoniego jako „Jerzego syna”. Michaliszki, w których ochrzczono Jerzego, to miasteczko nad Wilią, dziś na Białorusi, niedaleko granicy z Litwą. Od brata Jerzego, Gabriela, pochodziła druga gałąź Trabuciów, która w 1820 roku wywodziła się razem z Antonim.

Il. 71. Kościół św. Michała Archanioła w Michaliszkach nad Wilią. Fot. Paval Hadzinski, Wikimedia Commons, licencja CC BY-SA 3.0.

Maciej Trabuć (żył w 1672 r.)

Kim byłMaciej był ojcem Jerzego
OjciecAndrzej Trabuć
Stanziemianin Jego Królewskiej Mości w województwie wileńskim, czyli szlachcic z własną ziemią
MajątekLuteryszki Gietwany, odziedziczone po ojcu i sprzedane 6 sierpnia 1672 r. Krzysztofowi Gietwanowskiemu
SynowieJerzy (1649) i Gabriel (1660)

Maciej jest pierwszym przodkiem, od którego Trabuciowie zaczęli swój wywód. Sprzedaż majątku potwierdzono 13 marca 1674 roku w Trybunale Głównym Wielkiego Księstwa Litewskiego, najwyższym sądzie szlacheckim na Litwie. Nazwę majątku podajemy tak, jak ją zapisano w wywodzie, ale pisarz stawiał literę „ł” prawie tak samo jak „t”. Chodzi o Loteryszki w Giełwanach, okolicy drobnej szlachty kilkadziesiąt kilometrów na północny zachód od Wilna (dziś Gelvonai na Litwie). Potwierdza to spis podatku podymnego z 1690 roku, czyli podatku płaconego od każdego domu. Osiemnaście lat po sprzedaży pan Giełwanowski płaci tam podatek „z Loteryszek”, z jednego domu. Był to więc mały majątek, jeden z ponad trzydziestu działów, na które była podzielona ta okolica. Giełwany leżą około dziewięćdziesięciu kilometrów od Michaliszek, gdzie Trabuciów spotykamy później.

Andrzej Trabuć (żył około 1600 r.)

Kim byłAndrzej był ojcem Macieja
MajątekLuteryszki Gietwany w województwie wileńskim
Skąd go znamyz jednego zdania wywodu z 1820 r.

O Andrzeju wywód mówi tylko tyle, że majątek przypadł Maciejowi „po Oycu Andrzeju w Sukcessyi”, czyli w spadku po ojcu Andrzeju. Wywód nie podaje przy Andrzeju żadnej daty. Najstarsza data w wywodzie to rok 1649, gdy Maciej ochrzcił syna. Maciej urodził się więc najpóźniej około 1625 roku, a jego ojciec Andrzej żył około 1600 roku. Andrzej Trabuć jest najdawniejszym przodkiem Agaty, jakiego znamy z imienia.

Herb Jelita Trabuciów

Il. 72. Herb Jelita. Rysunek: Tadeusz Gajl / Bastianow, Wikimedia Commons, licencja CC BY-SA 3.0.

Herb był znakiem szlachectwa. Kto dowodził przed urzędem, że jest szlachcicem, podawał także swój herb. Herb Jelita przedstawia trzy złote kopie na czerwonej tarczy: dwie skrzyżowane ukośnie, a trzecia pionowo, ostrzem w dół. Nad hełmem widać pół kozła. Legenda mówi, że herb pochodzi z bitwy pod Płowcami w 1331 roku. Król Władysław Łokietek miał tam znaleźć rycerza Floriana Szarego, przebitego trzema krzyżackimi kopiami. W nagrodę miał mu nadać ten znak. Nazwa herbu brzmi dziwnie, ale znaczy dokładnie to, co słyszymy: jelita, czyli wnętrzności. Według legendy ranny Florian przytrzymywał rękami własne jelita, które wypłynęły z rozprutego brzucha. Król zapytał go, czy bardzo cierpi, a rycerz miał odpowiedzieć, że bardziej niż rany boli zły sąsiad we wsi. Trzy kopie na tarczy przypominają te, którymi go przebito. Wcześniej ten sam znak nazywano Koźlerogi, od kozła nad hełmem. Herbu Jelita używało wiele rodzin, wśród nich Zamoyscy. Trabuciowie wykazali swoje prawo do tego herbu w Wilnie 27 sierpnia 1820 roku. Agata przyniosła go Markowiczom jako herb swojej rodziny.

Opowieść o Florianie Szarym zapisał Jan Długosz, w „Rocznikach” pod rokiem 1331 i w swoim spisie herbów polskiego rycerstwa. U Długosza jest trochę inaczej niż w popularnej wersji legendy: ród nosił trzy włócznie w herbie już przed bitwą, a po Płowcach zmienił tylko nazwę z Koźle Rogi na Jelita. To samo powtórzył w 1584 roku Bartosz Paprocki, autor pierwszych drukowanych polskich herbarzy. Długosz dodał do opisu herbu jedno zdanie o ludziach, którzy go noszą: są skromni, lubią psy i polowania. W 1413 roku w Horodle nad Bugiem Polska i Litwa odnowiły swój związek. Polskie rody rycerskie podzieliły się wtedy herbami z litewskimi bojarami. Herb Jelita wziął wtedy bojar Gerdud. Od tego czasu herb jest znany na Litwie.

Il. 73. Opis herbu Jelita w spisie herbów przypisywanym Janowi Długoszowi, „Insignia seu clenodia Regis et Regni Poloniae”, wydanie Zygmunta Celichowskiego z rękopisu kórnickiego, Poznań 1885, strona 22. Zbiory Biblioteki Narodowej (Polona).
Jan Długosz o herbie Jelita, XV wiek

Tekst oryginalny (łacina): Koschlya rogy alias Gyelyta, tres lanceas transversales in campo rubeo defert. Ex Polonia genus ortum. Huius quidem miles strenuus Florianus Sary dum in prelio, propter Wladislaum Loktek ad Plowcze cum Cruciferis habito, animose pugnans in ventre transfossus, viscera, altera die in palestra iacens, rege inspectante tractaret, iussu regis sublatus et reintegratus, familie sue alterum nomen Gelyta indidit. In qua viri modesti, canum et in venacione studiosi.

Po polsku: Koźle Rogi, inaczej Jelita, nosi w czerwonym polu trzy włócznie w poprzek. Ród pochodzi z Polski. Dzielny rycerz tego rodu Florian Szary walczył mężnie w bitwie króla Władysława Łokietka z Krzyżakami pod Płowcami i został przebity w brzuch. Nazajutrz leżał na pobojowisku i na oczach króla trzymał w rękach własne wnętrzności. Z rozkazu króla podniesiono go i wyleczono, a on nadał swojemu rodowi drugie imię Jelita. Mężowie w tym rodzie są skromni, rozmiłowani w psach i w łowach.

Herb Bończa i Markowiczowie

Il. 74. Herb Bończa. Rysunek: Tadeusz Gajl / Bastianow, Wikimedia Commons, licencja CC BY-SA 3.0.

Herb Bończa przedstawia białego jednorożca na błękitnej tarczy. Markowiczowie herbu Bończa potwierdzili szlachectwo w Wilnie dwa razy. Pierwszy dekret, z 16 czerwca 1806 roku, dotyczył tylko dwóch braci, Andrzeja i Onufrego, synów Kazimierza. Drugi dekret, z 16 grudnia 1819 roku, objął ich krewnych, a wśród nich Stanisława Markowicza z synami. Oba dekrety wywodzą ród od Łukasza Markowicza, który miał majątek w powiecie wileńskim. Tym samym herbem pieczętował się komediopisarz Aleksander Fredro. Tadeusz, dziadek Dominika, jest w dekrecie z 1819 roku wymieniony z imienia.

Herb opisał w XV wieku Jan Długosz. W jego spisie herbów Bończa stoi pod nazwą Jednorożec. Długosz pisze, że ród przybył do Polski z Włoch i sam nazwał się Bonacza, czyli „dobry czas”, a z tego słowa zrobiła się z czasem Bończa. Bartosz Paprocki powtórzył w 1584 roku, że herb „przyniesion z Włoch do Polski, na ten czas gdy wiara chrześciańska naprzód kwitnąć poczęła”. Dawni autorzy opisywali w ten sposób sam znak. Rodzin z litewskich zaścianków, takich jak nasza, z nazwiska nie wymieniali.

Il. 75. Opis herbu Bończa pod nazwą Jednorożec w spisie herbów przypisywanym Janowi Długoszowi, wydanie Zygmunta Celichowskiego, Poznań 1885, strona 19. Zbiory Biblioteki Narodowej (Polona).
Jan Długosz o herbie Bończa, XV wiek

Tekst oryginalny (łacina): Gednoroszecz Rinocerus, que rinocerum album in campo celestino defert. Genus ex Italia ortum habens […] in Poloniam veniens Bonacza i. e. bonum tempus se nominauit, quod hodie corrupto vocabulo Bonycza nominatur. Cuius primus pater Myrz.

Po polsku: Jednorożec, który nosi białego jednorożca w błękitnym polu. Ród pochodzący z Italii. Gdy przybył do Polski, nazwał się Bonacza, to znaczy dobry czas, co dziś przekręconym słowem wymawia się Bonycza. Jego pierwszym ojcem był Myrz.

W dawnej Polsce króla wybierała cała szlachta, a nazwiska głosujących drukowano potem w zbiorze praw. W spisie tych, którzy w 1648 roku wybrali króla Jana Kazimierza, pada nazwisko Markowicz. Wśród wyborców z województwa wileńskiego stoi tam Stanisław Markowicz. Spis nie podaje jego powiatu ani herbu, więc nie da się stwierdzić, czy należał do naszej rodziny.

Czesław Malewski, badacz dziejów szlachty powiatu święciańskiego, zalicza do tego rodu Markowiczów z Obkort, Wojtkun, Mirańców i Kocielnik, czyli z tych samych wsi i lat, w których mieszkała nasza rodzina. To jego ocena, oparta na tych samych księgach kościelnych, z których korzysta ta kronika.

W rodzinie zachowała się pamięć o szlacheckim pochodzeniu. , córka Aliny, powiedziała nam, że Markowiczowie byli „z wyższego rodu”.

Źródła

Najważniejsze fakty z tego rozdziału mają swój dokument. Skrót LVIA oznacza Litewskie Państwowe Archiwum Historyczne w Wilnie.

DokumentGdzie się znajduje
Metryki chrztu dzieci Aliny, 1950-1957księgi chrztów kościoła w Powiewiórce (parafia Podbrodzie), akty 3/1950, 49/1951, 17/1954, 3/1956, 18/1957
Akt małżeństwa Aliny i Antoniego, 1949Urząd Stanu Cywilnego w Podbrodziu, akt 10. Tłumaczenie z 1959 r. i odpis z Iławy w zbiorach rodziny
Uznanie Antoniego za zmarłego, 1973Sąd Powiatowy w Iławie, postanowienie z 23 sierpnia 1973 r. Odpis w zbiorach rodziny
Akt zgonu Aliny, 2014Urząd Stanu Cywilnego w Ostródzie, akt 16/2014
Nagrobek rodzinnycmentarz w Iławie
Dokumenty o ziemi w Obkortach i rekompensaciedecyzje Wojewody Warmińsko-Mazurskiego z 10 grudnia 2020 r. i 18 stycznia 2024 r., postanowienia sądów w Iławie (1990) i Ostródzie (2023). Kopie w zbiorach
Chrzest Dominika, 1897LVIA, zespół 604, inwentarz 37, księga 128, parafia Święciany, akt 256
Chrzest Leokadii, 1900LVIA, zespół 604, inwentarz 37, księga 134, parafia Mielegiany, akt 143
Spis parafian Sorokpola, 1909odpis ogłoszony na stronie genealogia.lt, zaścianek Wojtkuny, dom nr 39
Ślub Bolesława i Zofii, 1884LVIA, zespół 604, inwentarz 37, księga 112, parafia Święciany, akt 30
Chrzest Bolesława, 1851księga chrztów parafii św. Rafała w Wilnie, akt 59. Obraz w serwisie FamilySearch
Chrzest Antoniego Markowicza, 1862LVIA, zespół 772, inwentarz 1, księga 7, parafia Sorokpol, akt 20
Ślub Tadeusza i Urszuli, 1840LVIA, zespół 604, inwentarz 37, księga 57, parafia Święciany, akt 42
Chrzty i zgony dzieci Tadeusza, 1843-1864LVIA, zespół 604, inwentarz 37, księgi 63, 75, 77 i 85
Chrzty Tadeusza (1814) i Justyna Mateusza (1810)księga chrztów parafii Janiszki, film FamilySearch 1426345, obrazy 283 i 271
Śmierć Justyna Mateusza (1812) i ślub z 16 XI 1813 ze Stanisławem jako świadkiemLVIA, zespół 604, inwentarz 10, księga 58. Księga parafii Janiszki z lat 1802-1818 (film FamilySearch 7793570, obrazy 366 i 322)
Ślub Stanisława i Agaty, 1807LVIA, zespół 3007, inwentarz 29, księga 19, parafia Święciany, akt 7
Chrzest bliźniąt, 1816LVIA, zespół 772, inwentarz 1, księga 1, parafia Sorokpol, akty 107 i 108
Zgon Stanisława, 1827LVIA, zespół 604, inwentarz 37, księga 21, wykaz zmarłych parafii Sorokpol
Zgony Ewy Trabuciówny, Felicjana i Agaty, 1827-1830LVIA, zespół 748, inwentarz 1, księga 2, parafia Korkożyszki, akty 3/1827, 7/1828 i 23/1830
Zgon Bogumiły, 1860LVIA, zespół 604, inwentarz 37, księga 81, parafia Sorokpol, akt 34
Spis ludności z 1795 r., DworciszkiLVIA, zespół 515, inwentarz 15, księga 50
Śluby Macieja Trabucia (1814 i 1833) oraz Jakuba (1840)LVIA, zespół 604, inwentarz 10, księga 103. Księga ślubów parafii Janiszki (film FamilySearch). LVIA, zespół 604, inwentarz 37, księga 57
Wywód Trabuciów herbu Jelita, 1820LVIA, zespół 391, inwentarz 1, tom 990, karty 257-260
Chrzty Ignacego Wincentego (1783), Jerzego Wojciecha (1785) i Racheli Antoniny (1787)LVIA, zespół 3007, inwentarz 15, księga 1. Księga chrztów parafii Podbrzezie z lat 1782-1790, akty 54/1783, 40/1785 i 78/1787
Zgony Gabriela (1794), Franciszki (1800) i Kazimierza (1805) MarkowiczówLVIA, zespół 3007, inwentarz 15, księga 23. Księga zmarłych parafii Podbrzezie z lat 1782-1819
Spis ludności z 1795 r., wieś Niemenczynek (Bartłomiej Markowicz z rodziną)LVIA, zespół 515, inwentarz 15, księga 23, karta 50
Spisy majątku Purnuszki i Niemenczynek z 1811 i 1816 r.LVIA, zespół 515, inwentarz 15, księgi 191 i 267
Ogłoszenie dziedzica Niemenczynki, 1816„Kuryer Litewski” 1816, nr 26, Biblioteka Narodowa (Polona)
Burmistrz wileński Łukasz MarkowiczA. Ragauskas, R. Ragauskienė, pisma burmistrza Łukasza Markowicza z lat 1551-1584, Wilno 2010. Katalog rękopisów Biblioteki Uniwersytetu Wileńskiego, zespół F5
Dawni autorzy o burmistrzu ŁukaszuStanisław Lubieniecki, Historia Reformationis Polonicae, 1685, s. 227 i 240. Piotr Rojzjusz, Carmina, wyd. B. Kruczkiewicz, Kraków 1900, część II, s. 218-219. Metryka uniwersytetu w Rostocku, luty 1576. Zapiski synodu w Pełsznicy, wyd. S. Zachorowski, „Reformacja w Polsce” 1921, nr 3, s. 233. J. I. Kraszewski, Wilno od początków jego do roku 1750, t. 3, Wilno 1841, s. 113-114. Polski Słownik Biograficzny, t. XXII, 1977, hasło „Mundius Łukasz”
Spis wyborców króla Jana Kazimierza z 1648 r.Volumina Legum, wyd. J. Ohryzko, Petersburg 1859-1860, t. IV, s. 100
Jan Długosz o herbach Bończa i JelitaInsignia seu clenodia Regis et Regni Poloniae, wyd. Z. Celichowski, Poznań 1885, s. 19 i 22. Roczniki, księga IX, rok 1331
Kronikarze o Mejszagole i GiedrojciachJan Długosz, Roczniki, księga X, rok 1387. Maciej Stryjkowski, Kronika polska, litewska, żmódzka i wszystkiej Rusi, wyd. Warszawa 1846, t. 1, s. 318 oraz t. 2, s. 80
Bartosz Paprocki o herbach Bończa i JelitaHerby rycerstwa polskiego, 1584, wyd. K. J. Turowski, Kraków 1858, s. 254 i 601
Wywód Markowiczów herbu Bończa, 1806LVIA, zespół 391, inwentarz 1, tom 861
Pismo marszałka powiatu wileńskiego o majątkach rodu Markowiczów, 18 X 1849LVIA, zespół 391, inwentarz 4, teczka 1821
Dekret Markowiczów herbu Bończa z 16 XII 1819 (Stanisław, jego ojciec Bartłomiej, dziad Kazimierz i pradziad Łukasz)LVIA, zespół 391, inwentarz 8, teczka 2596, pozycja 113, karty 442 do 445. Odpis wydany 11 XI 1821
Opowieści rodzinnerozmowy z  (Iława, 29 sierpnia 2026 r.), z Romualdem (czerwiec 2026 r.) oraz relacja (sierpień 2026 r.)
Zestawienia szlachty powiatów święciańskiego i wileńskiego, wykazy marszałkówprace Czesława Malewskiego
Życiorysy osób podpisanych pod dekretamiPolski Słownik Biograficzny (Eustachy Karol Karp), prace Czesława Malewskiego (Abramowicz, Römer), Wikipedia (Józef Strumiłło, Michał Römer)
Urzędowe ceny koni, wołów i krów z XVI wiekuStatut Wielkiego Księstwa Litewskiego z 1566 r., rozdział 13, artykuły 7 i 8
Dzisiejsze ceny krów mlecznychportale rolnicze agrofakty.pl i mojarola.pl, stan na 2026 r.
Mejszagoła, Podbrzezie, TrabucieSłownik geograficzny Królestwa Polskiego z lat 1880-1902, Wikipedia